Szanowny Panie Premierze! Radni miasta Kołobrzegu zwrócili się do mnie z prośbą o interwencję.
Szanowny Panie Premierze! Radni miasta Kołobrzegu zwrócili się do mnie z prośbą o interwencję. Powodem ich apelu jest zaniepokojenie o losy pracowników, którzy byt swoim rodzinom zapewniają, pracując w Polskiej Żegludze Bałtyckiej.
Częste zmiany na stanowisku prezesa, członków zarządu i rady nadzorczej spółki doprowadziły do trudnej sytuacji ekonomicznej jednego z największych pracodawców w mieście.
Brak reakcji na sygnały załogi i związków zawodowych dotyczące nieprzemyślanej polityki inwestycyjnej zarządu PŻB działającego w poprzednich latach doprowadził do znaczących zwolnień grupowych pracowników. Kolejne przewidywane zwolnienia grupowe nie mogą wpłynąć na poprawę sytuacji ekonomicznej spółki. Sprzedaż baz promowych w Świnoujściu i Gdańsku, jak również brak jakiejkolwiek wizji co do dalszego kształtu rozwoju firmy pozwalają na wyciągnięcie wniosku, iż skarb państwa, a przynajmniej odpowiedzialny minister, zmierza do likwidacji Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Ta sytuacja spowoduje znaczny wzrost i tak już wysokiego bezrobocia w Kołobrzegu.
O nieprawidłowościach zaistniałych w spółce została powiadomiona Najwyższa Izba Kontroli. Pomimo znacznego upływu czasu i kolejnych zmian na stanowisku prezesa kontroli nie podjęto.
W związku z powyższym zwracam się z uprzejmą prośbą o odpowiedź na nurtujące mnie pytania:
1. Dlaczego podejmowane są tak częste zmiany na stanowisku prezesa, jak również członków zarządu i rady nadzorczej PŻB w Kołobrzegu?
2. Kto jest odpowiedzialny za tak nieekonomiczne posunięcia w działaniu spółki?
3. Dlaczego do tej pory nie została przeprowadzona kontrola przez NIK?
Z poważaniem
Poseł Seweryn Jurgielaniec
Białogard, dnia 17 maja 2001 r.