Szanowny Panie Ministrze! Podczas spotkań z pracownikami i kierownictwem Miejskiego Inspektoratu Weterynarii w Zielonej
Szanowny Panie Ministrze! Podczas spotkań z pracownikami i kierownictwem Miejskiego Inspektoratu Weterynarii w Zielonej Górze miałem możliwość zapoznania się z sytuacją finansową tej placówki. Obecnie przedstawia się ona fatalnie. Przyznane inspektoratowi środki są niewystarczające i nie zapewniają możliwości realizacji ustawowych zadań.
Pogłębia tę sytuację ogrom dodatkowych zadań, w tym przede wszystkim związanych z prewencją pryszczycy. Naganne jest ponoszenie dodatkowych kosztów przez pracowników (zaległości z tytułu kosztów delegacji, odzież ochronna, brak waloryzacji poborów). Brak pieniędzy na zakup rachunków i druków świadectw zdrowia dla lekarzy weterynarii, którzy działają w imieniu powiatowego lekarza weterynarii. Tak dramatyczny brak środków finansowych paraliżuje bieżące prowadzenie inspektoratu, grożąc niewykonywaniem ustawowych czynności. A przecież trzeba mocno podkreślić, iż ta fatalna sytuacja finansowa stwarza zagrożenie dla zdrowia obywateli.
Oczywiście samorząd miasta Zielonej Góry oraz powiat zielonogórski mogą w jakimś skromnym zakresie pomóc, ale będą to i tak doraźne działania. W dalszej perspektywie taki stan rzeczy może mieć skutki wręcz katastrofalne. Niestety, sytuacja zielonogórska nie jest odosobnionym przykładem.
Szanowny Panie Ministrze! Jak ocenia Pan sytuację finansową jednostek Inspekcji Weterynaryjnej w kontekście wykonywania przez tę instytucję zadań statutowych? Jakie zamierza pan podjąć działania w celu poprawienia tej sytuacji, choćby w prezentowanej kwestii?
Łączę wyrazy poważania
Poseł Alfred Owoc
Zielona Góra, dnia 19 maja 2001 r.