Szanowny Panie Premierze! Kilkadziesiąt procent trwałego majątku narodowego powstało w Polsce w wyniku działalności
Szanowny Panie Premierze! Kilkadziesiąt procent trwałego majątku narodowego powstało w Polsce w wyniku działalności budowlanej. Sektor budowlany w naszym kraju daje pracę bezpośrednio kilkuset tysiącom osób - a powinien tworzyć wielokrotnie więcej miejsc pracy w branżach pracujących na rzecz budownictwa. Budownictwo to sektor bardzo dynamiczny, mobilny, szybko wdrażający nowe technologie. To sektor, który ma również szansę być polską wizytówką w Unii Europejskiej.
Problem polskiego budownictwa polega jednak m.in. na tym, że nie lubi go władza. Taki przynajmniej wniosek można wyciągnąć z historii ponaddziesięcioletnich perypetii instytucji centralnych związanych z tym sektorem, przeżywających nieustanne reorganizacje, przesunięcia i likwidacje. W tym sektorze zarządzania gospodarką reforma centrum administracyjnego nie przyniosła satysfakcjonujących i czytelnych rozwiązań. Środowiska budowlane wiązały spore nadzieje na uporządkowanie sytuacji z powstaniem samodzielnego resortu budownictwa i rozwoju regionalnego. Mimo (a może właśnie z powodu) niemalże całkowitej prywatyzacji, a ostatnio także umiędzynarodowienia polskiego budownictwa i przemysłu materiałów budowlanych potrzebny jest sprawny, centralny urząd monitorujący sytuację w sektorze, zajmujący się tworzeniem ram prawnych dla jego rozwoju, koordynujący tworzenie koncepcji zagospodarowania przestrzennego kraju, państwową politykę budowlaną i - co szczególnie istotne - mieszkaniową. Być może za wcześnie jest na ocenę: czy nadzieje te spełni powołanie resortu rozwoju regionalnego i budownictwa?
Trudno się dziwić, że środowiska budowlane są bardzo wrażliwe na wszelkie sygnały świadczące o tym, że rządowe zaangażowanie w sprawy sektora budowlanego i pokrewnych branż może ulec osłabieniu. W tym kontekście zwracam się do pana premiera z prośbą o wyjaśnienie sporu powstałego w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego i Budownictwa dotyczącego radykalnego obniżenia uposażeń pracowników Departamentu Architektury, Budownictwa, Geodezji i Kartografii. Bez względu na intencje i rzeczywiste przyczyny tego faktu - czy to z powodu zaniedbań osób odpowiedzialnych za planowanie budżetu, czy z innych, pozamerytorycznych przyczyn - wypowiedzenie warunków wynagrodzenia doświadczonym specjalistom mogące doprowadzić do rozbicia zespołu departamentu jest i będzie w środowisku budowlanym odbierane jako ostentacyjne działanie rządu mające na celu odsunięcie - po raz kolejny - spraw budownictwa na dalszy plan.
Cenimy pracę i wysokie kwalifikacje ludzi zatrudnionych w Departamencie Architektury, Budownictwa, Geodezji i Kartografii - choć nie zawsze praktycy budownictwa zgadzali się z ich opiniami. Ten zespół specjalistów ˝wędrował˝ z resortu do resortu i przez wiele lat stanowił stabilne, merytoryczne i nieulegające politycznym koniunkturom oparcie dla prac rządu. Źle by się stało, gdyby nieprzemyślana urzędnicza decyzja miała zniszczyć dorobek i pozycję wypracowywaną przez wiele lat.
Powtarzam, nie znam rzeczywistych przyczyn decyzji o obniżeniu zarobków pracowników departamentu, choć chciałbym je poznać w ramach jawności życia publicznego. Wiem jednak, że decyzja taka może w sposób bezpowrotny rozbić dobry zespół i po raz kolejny podważyć wiarę w apolityczność warunków pełnienia służby cywilnej. Resorty powstają i znikają, zmieniają się układy polityczne. Warunkiem stabilności systemu i dobrej pracy urzędów administracji centralnej w takiej sytuacji jest istnienie kompetentnej, niezależnej od politycznych koniunktur, godziwie wynagradzanej służby cywilnej. Mam nadzieję, że pan premier podzieli mój punkt widzenia. Liczę więc na wyjaśnienie powstałej sytuacji i stosowną interwencję w tej sprawie.
Z wyrazami szacunku
Poseł Zbigniew Janowski
Warszawa, dnia 29 maja 2001 r.