Obecny rząd na zakończenie kadencji przypomniał sobie o ciążącym na nim obowiązku zwalczania przestępczości.

   Obecny rząd na zakończenie kadencji przypomniał sobie o ciążącym na nim obowiązku zwalczania przestępczości. Społeczeństwo ceni sobie poczucie bezpieczeństwa, pragnie sprawiedliwości oraz porządku. Oczekiwania te należy spełniać, i dobrze, że podejmuje się kroki w tym kierunku. Jednak nadal bezkarni są ci, którzy za przestępców się nie uważają, ale kradną najwięcej, zaś szkody przez nich wyrządzane są najkosztowniejsze - zarówno w wymiarze finansowym, jak i społecznym. Mam na myśli nadużycia przy prywatyzacji majątku narodowego oraz okradanie państwa poprzez doprowadzanie do upadłości jednych i tworzenie innych spółek handlowych. Pomimo że majątek narodowy został sprzedany za zaledwie 1/10 faktycznej wartości to i tak uzyskano zań dziesiątki miliardów dolarów.

   Obecnie zaś mamy do czynienia z procederem, kiedy zakłady, które już zostały sprywatyzowane, są świadomie doprowadzane do upadłości, często po to tylko, aby nie stanowiły konkurencji dla produktów pochodzących z innych zakładów, należących do tego samego już właściciela. W ten sposób pozyskuje się tylko potrzebny rynek i sieć sprzedaży, zaś produkcja przejętych firm jest likwidowana jako niepotrzebna (a nawet szkodliwa, bo konkurencyjna).

   Jedną z największych afer gospodarczych stała się prywatyzacja poprzez narodowe fundusze inwestycyjne. Zarządy tych funduszy nie tylko okazały się złe z powodu zabierania zysków z przedsiębiorstw i przeznaczania ich na swoje bardzo wysokie wynagrodzenia, ale doprowadziły także do przekazania wielu firm w ręce ludzi, którzy świadomie planowali zarobić pieniądze poprzez likwidację tych przedsiębiorstw. Przykładem takiego postępowania są Łukowskie Zakłady Przemysłu Skórzanego ˝Łukbut˝, które trafiły do III NFI. W tym zakładzie ˝fachowcy˝ od zarządzania podzielili przedsiębiorstwo na kilka spółek, z których kilka już w chwili tworzenia przeznaczonych zostało do likwidacji. Mechanizm ten polegał na powoływaniu spółek z bardzo małym kapitałem, bez własnego majątku, a następnie - na kierowaniu do nich bardzo dużej grupy pracowników, których należało pozbyć się w pierwszej kolejności. ˝Łukbut˝ SA do upadłości przeznaczył swoją spółkę - córkę ˝Łukbut-Fab˝. Tam właśnie umieszczono pracowników przebywających na urlopach macierzyńskich i wychowawczych. W spółce przeznaczonej do likwidacji ˝topiono˝ koszty specjalnie w tym celu utworzonych spółek. Tam przekazywano pracowników, którzy zostali przewidziani do zwolnienia z pracy, bowiem zwalnianie pracownika też kosztuje. Kosztami upadłości zaś obarczano budżet państwa. Nie płacono należności podatkowych, składek na ZUS, a wynagrodzenia pracownikom wypłacał Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. W następnej kolejności zwolnieni pracownicy zasilali szeregi osób bezrobotnych i korzystali ze środków Funduszu Pracy czy też z pomocy społecznej.

   Skarb państwa w przypadku firmy ˝Łukbut-Fab˝ poniósł już koszty upadłości w wysokości 4,5 mln zł. Na powyższym procederze stracili również kontrahenci spółki, bo nie otrzymywali należności za dostarczane surowce do produkcji. Oszustwa tego dokonywano w sposób przemyślany i bezczelny: innym spółkom sprzedając towar za cenę poniżej kosztów produkcji (np. za 50%) lub kupując od nich niepotrzebną maszynę, która (jak w ˝Łukbut-Fab˝) nie wyprodukowała ani jednej pary obuwia. Czy takie postępowanie nie było działaniem na szkodę spółki?

   Jak wynika z podanego przeze mnie - a bolącego pracowników fabryki i mieszkańców Łukowa - przykładu, celem przyświecającym przestępczym grupom w Polsce jest likwidowanie spółek za pieniądze państwowe, a następnie tworzenie (przy pomocy znów państwowych pieniędzy) nowych spółek. Przy powoływaniu nowej firmy bierze się bowiem pieniądze z Funduszu Pracy na tworzenie nowych miejsc pracy.

   W Łukowie, na szczęście, plany te pokrzyżował syndyk i pracownicy spółki ˝Łukbut-Fab˝. Okazało się,że załoga jest dobra i spółka może przynosić zyski. Jest to dziwna sytuacja, biorąc pod uwagę fakt, iż przedsiębiorstwo jest w stanie upadłości i bardzo trudno mu działać na rynku chociażby z powodu utraty przez spółkę dobrego imienia. Konsekwencją tego jest to, że obecnie ˝Łukbut-Fab˝ za każdą transakcję płacić musi gotówką, ale firma płaci na bieżąco wynagrodzenia pracownikom, reguluje także zaległe należności za 2000 r.

   Na razie udało się przedłużyć spółce prawo do prowadzenia działalności gospodarczej, ale spółka - matka ˝Łukbut˝ SA, a właściwie jej przestępczy (moim zdaniem) zarząd czyni, co może, aby spółkę ˝Łukbut-Fab˝ zlikwidować. Wnoszone są też oskarżenia przeciwko syndykowi, chociaż działa na rzecz pracowników i na rzecz państwa. Dzięki bowiem wysiłkom syndyka pracownicy mają pracę, a z państwowego garnuszka nie korzysta kolejna grupa bezrobotnych.

   Zapytać należy w tym momencie: Jak długo może prowadzić działalność spółka będąca w stanie likwidacji? Nie jest to przecież normalny stan!

   W związku z powyższym kierują do pana ministra następujące pytania:

   1. Czy państwo powinno tolerować taki, jak w przytoczonym przeze mnie przykładzie, proceder?

   2. Ile nas, czyli społeczeństwo, to kosztuje?

   3. Czy przestępcy w białych kołnierzykach nie powodują, aby wielokrotnie większych strat społecznych i finansowych od ˝zwykłych˝ bandziorów?

   4. Czy Polska gospodarka może normalnie funkcjonować, kiedy toleruje się działalność takich kombinatorów, cynicznych oszustów, ludzi, którzy zwykłą przyzwoitość uważają za głupotę?

   5. Jakie resort sprawiedliwości podejmuje działania w celu ograniczenia podobnych jak podany w interpelacji procederów?

   6. Jak wymiar sprawiedliwości jest przygotowany do zwalczania tego rodzaju przestępczości?

   Poseł Wiktor Osik

   Łuków, dnia 27 czerwca 2001 r.


Komputery wypozyczamy samochod
901 niezarejestrowana strona | 906 | niezarejestrowana strona | brak hosta | wymiana linkow