Panie Premierze! W połowie lat 90. pracowało w Polsce ok. 900 gorzelni. W 1996
Panie Premierze! W połowie lat 90. pracowało w Polsce ok. 900 gorzelni. W 1996 r. wyprdukowały 280 mln litrów spirytusu, z tego 101 mln litrów zostało dodane do paliw. Dzisiaj działa ich niewiele ponad 300, a zapotrzebowanie na bioetanol wynosi 70 mln litrów. Szybki wzrost zużycia spirytusu na paliwo do 1997 r. był wynikiem ˝korzystnej ulgi akcyzowej dla producentów paliw˝ - ulga dotyczyła tylko etyliny, której obecnie się już nie produkuje. Według opinii ekspertów konieczne są dodatkowe preferencje dla producentów paliw bezołowiowych, zakładów odwadniania i produkcji spirytusu. Nieznaczne zmniejszenie dochodów budżetowych wyrównałoby takie korzyści, jak skup gorszych zbóż czy ziemniaków niższej jakości. To z kolei pobudzałoby produkcję i zatrudnienie na wsi. Zmniejszyłby się import paliw i zanieczyszczenie środowiska, poprawiła jakość paliw. Zwiększyłaby się także dostępność zdrowej paszy z gorzelnianych odpadów. Jeżeli w Polsce nie powstrzyma się zamykania i niszczenia małych gorzelni, wzrośnie bezrobocie na wsi, nie będzie gdzie przerabiać nadmiaru produkcji rolnej, a przybędzie odłogowej ziemi.
W związku z powyższym mam pytania do pana premiera:
1. Czy podobnie jak np. w USA przewiduje się w Polsce powszechne stosowanie biometanolu - co byłoby szansą dla małych gorzelni i lokalnych wiejskich społeczności?
2. Czy rząd ma program ratowania małych wiejskich gorzelni i zagospodarowania nadwyżek produkowanego w Polsce spirytusu?
Z poważaniem
Poseł Seweryn Kaczmarek
Ostrów Wielkopolski, dnia 23 lipca 2001 r.