Szanowny Panie Ministrze! W dniu 20 lipca 2001 r. na spotkaniu z kierowniczą kadrą

   Szanowny Panie Ministrze! W dniu 20 lipca 2001 r. na spotkaniu z kierowniczą kadrą prokuratury w obecności premiera Jerzego Buzka pan minister ujawnił opinii publicznej szokujące praktyki, które miały miejsce w strukturach prokuratur. W gabinecie odwołanego niedawno zastępcy prokuratora generalnego Zbigniewa Wassermana znaleziono dokumenty spraw prowadzonych - w tajemnicy przed Departamentem Postępowania Przygotowawczego - przez tajne zespoły prokuratorów. Jedną z tych spraw było śledztwo w sprawie inspirowania publikacji prasowych przez Urząd Ochrony Państwa. Kolejny tajny zespół prokuratorów pod nadzorem Wassermana zbierał informacje o innych prokuratorach.

   Podczas spotkania pan minister poddał krytyce działania swojego poprzednika ministra Lecha Kaczyńskiego i zapowiedział, że ˝prokuratura powinna być apolityczna˝. Zadeklarował pan również ˝koniec z działaniem pod publikę, koniunkturalnym podejściem prokuratury i wydawaniem prokuratorom terenowym poleceń ze szczebla centralnego˝ (˝Rzeczpospolita˝, 20-21 lipca 2001 r.).

   Upolitycznienie Ministerstwa Sprawiedliwości, ręczne sterowanie sądami i prokuraturą wystąpiło jeszcze przed powołaniem tajnych zespołów. Pod koniec ubiegłego roku na życzenie ministra Kaczyńskiego zostało pospiesznie zwołane w Toruniu posiedzenie kolegium sędziowskiego. Podjęło ono decyzję o odwołaniu sędziego Zbigniewa Wielkanowskiego z funkcji przewodniczącego VIII Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Toruniu. Pozytywnie zaopiniowało również zamiar ministra sprawiedliwości odwołania sędziego Zbigniewa Krepskiego ze stanowiska prezesa Sądu Rejonowego w Toruniu. Stało się tak na skutek nacisków desygnowanego specjalnie do Torunia wiceministra Wojciecha Jasińskiego. W przypadku niepodjęcia przez kolegium pożądanej decyzji wiceminister groził rozwiązaniem Sądu Okręgowego. Dziennikarzowi ˝Rzeczpospolitej˝ oświadczył wręcz: ˝Zapowiedziałem pani prezes Sądu Okręgowego, że nasza determinacja jest wielka. Nie wyobrażałem sobie, że sędziowie zachowają się inaczej. Było dla mnie oczywiste, że powinni dać dowód, że są środowiskiem ekskluzywnym. Gdyby jednak przyjęli inną postawę, minister gotów był nawet rozwiązać ten sąd.˝ (˝Rzeczpospolita˝, 24 listopada 2000 r.).

   Wiceminister Jasiński oświadczył po posiedzeniu kolegium, że zarzuca sędziemu Wielkanowskiemu kompromitujące kontakty ze światem przestępczym. Natomiast wobec sędziego Krepskiego minister Kaczyński stracił zaufanie, bo nie reagował na postawę swego podwładnego. W tej sytuacji kuriozalnie zabrzmiała wypowiedź wiceministra, że jeżeli zarzuty w stosunku do obu sędziów nie potwierdzą się, zostaną oni przeproszeni.

   Powyższe zarzuty minister Kaczyński oparł na publikacji Anny Marszałek i Bertolda Kittela w dzienniku ˝Rzeczpospolita˝ z dnia 22 listopada 2000 r. Sędzia Wielkanowski uznał, że godzi to w jego dobra i złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Warszawska prokuratura Rejonowa odmówiła wszczęcia postępowania. Powyższą decyzję podtrzymała Prokuratura Okręgowa. Dopiero Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał wszczęcie postępowania. Od kwietnia do lipca w tej sprawie Prokuratura Warszawa - Ochota nie podjęła żadnych działań. Rodzi to podejrzenie zastosowania ręcznego sterowania prokuraturą, o którym mówił pan minister. To podejrzenie jest szczególnie uzasadnione w świetle wypowiedzi ministra Kaczyńskiego, skierowanych pod adresem sędziego Wielkanowskiego. Według ministra działania sędziego miały charakter czysto przestępczy. Jeszcze przed wszczęciem postępowania dyscyplinarnego przeciw sędziemu Wielkanowskiemu minister Kaczyński zapowiadał, że zostanie on przykładnie ukarany.

   Minister Kaczyński, jak na ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, miał dziwną manierę określania mianem przestępcy osób, które nie tylko nie zostały skazane wyrokiem sądowym, ale którym nie postawiono nawet zarzutu. Taką praktykę zastosował wobec Janusza Heathcliffa Iwanowskiego Pineiro, bohatera i współautora książki ˝Po drugiej stronie lustracji˝, który oskarżył Jarosława Kaczyńskiego, brata ministra, a pośrednio jego samego o wykorzystanie funduszy FOZZ na finansowanie Porozumienia Centrum, partii politycznej obydwu braci. Może dziwić, że w innej sprawie Iwanowski Pineiro sam zgłosił się do prokuratury, ba! musiał nawet czekać na otwarcie urzędu, a mimo to prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. I sąd podjął taką decyzję.

   Na spotkaniu z prokuratorami pan minister postawił dramatyczne pytanie: W jakim państwie żyjemy? Zapowiedź zerwania z praktyką wykorzystywania prokuratury i sądów dla partykularnych celów politycznych ma ogromne znaczenie dla umocnienia demokratycznego ładu w państwie. Jakie są jednak gwarancje, że podobna sytuacja nie powtórzy się w przyszłości?

   Panie Ministrze!

   Czy w świetle dokonanych ustaleń zamierza pan minister podjąć odpowiednie kroki wobec byłego ministra Lecha Kaczyńskiego?

   Czy rozważa pan minister możliwość przeproszenia w imieniu Ministerstwa Sprawiedliwości tych osób, których dobra osobiste naruszył minister Kaczyński?

   Czy nie należałoby zastąpić tymczasowego aresztowania Janusza Heathcliffa Iwanowskiego Pineiro innym środkiem zapobiegawczym?

   Z poważaniem

   Poseł Bogdan Lewandowski

   Toruń, dnia 13 sierpnia 2001 r.


Ogłoszenia drobne Techno Sety Trance
901 906 | wymiana linkow | no host | brak hosta | 906