Kolejny raz w prasie pojawia się publikacja dotycząca funkcjonowania GDDP. Tym razem˝Rzeczpospolita˝ z dnia
Kolejny raz w prasie pojawia się publikacja dotycząca funkcjonowania GDDP. Tym razem˝Rzeczpospolita˝ z dnia 17 sierpnia br. w tekście zatytułowanym ˝Dochodowy wydział mostów˝ opisuje, jak dorabiają się urzędnicy krakowskiego oddziału GDDP. Zdaję sobie sprawę, iż informacje tam zawarte nie są dla ministra transportu i gospodarki morskiej J. Widzyka niespodzianką, bowiem już pod koniec ubiegłego roku ówczesny dyrektor Oddziału Południowo-Wschodniego GDDP p. Zbigniew Rapciak wyeliminował stosowanie tego rodzaju praktyk, odmawiając jednocześnie zapłaty za prace niewykonane. Stało się to bezpośrednio i jedynym powodem ubezwłasnowolnienia go poprzez cofnięcie mu pełnomocnictw dyrektora generalnego GDDP. Po okresie paraliżu firmy z tego powodu w konsekwencji doprowadziło do rozwiązania przez dyr. Z. Rapciaka umowy o pracę z winy pracodawcy.
Wiadomo, że protektorem opisywanych przez ˝Rzeczpospolitą˝ i innych podobnych działań był zastępca ministra p. min. Witold Chodakiewicz. Był on również tym, który ochraniał w takich sytuacjach dyrektora generalnego GDDP p. Janusza Fotę. Wiem, że pan minister Jerzy Widzyk był dosyć szczegółowo informowany o procederze, który miał miejsce w oddziale GDDP w Krakowie. Uważam, że tego rodzaju praktyki nie tylko są szkodliwe, ale noszą znamiona korupcji. Stąd pytania do pana premiera:
1. Czy minister J. Widzyk, wiedząc znacznie wcześniej o opisywanych w ˝Rzeczpospolitej˝ nieprawidłowościach, podjął działania dyscyplinujące, a jeśli tak, to jakie?
2. Jak to się dzieje, że tolerowana była i jest postawa wicemin. W. Chodakiewicza, który - jak się wydaje - nie tylko przyzwalał i ochraniał działania swoich podwładnych związane z nieprawidłowościami przy wydawaniu pieniędzy publicznych (dotyczy to także m.in. stwierdzonych przez NIK nieprawidłowości przy budowie opolskiego odcinka autostrady A-4)?
Z poważaniem
Poseł Józef Lassota
Warszawa, dnia 22 sierpnia 2001 r.