W związku z licznymi zapytaniami środowiska wojskowego i kombatanckiego odnośnie do planu Ministerstwa Obrony
W związku z licznymi zapytaniami środowiska wojskowego i kombatanckiego odnośnie do planu Ministerstwa Obrony Narodowej dotyczącego likwidacji etatów wojskowych w klubach garnizonowych i przejścia na etat cywilny proszę pana ministra o przedstawienie swego stanowiska w tej sprawie.
Na podstawie własnych kontaktów (poznałem pracę i specyfikę klubów garnizonowych) chcę poinformować pana ministra, że kluby garnizonowe spełniają swoją rolę kulturotwórczą i wpisały się na trwałe w środowisko. Poprzez swoje działania promują wojsko w środowisku cywilnym, a szczególnie wśród młodzieży.
Analizując miejsce zamieszkania i pochodzenie społeczne, stwierdzam, że w większości potencjalny poborowy jest mieszkańcem wioski lub małego miasteczka, a udział w imprezach klubowych jest dla wielu żołnierzy pierwszym kontaktem z teatrem, znanym pisarzem itp.
Naturalne jest też, że kluby garnizonowe dzięki ludziom w nich pracującym stają się ostoją dla środowiska kombatanckiego i wojskowego. Z klubu korzystają żołnierze zawodowi i ich rodziny, tam odbywają się spotkania rodzin, których mężowie, ojcowie odbywają służbę w misjach pokojowych, kontyngentach NATO, bowiem w klubie czują się ˝u siebie˝.
Jest to możliwe dzięki temu, że placówkami kierują żołnierze zawodowi, posiadający duże doświadczenie, wykazujący ogromne zaangażowanie i poświęcenie dla tej pracy. Wynika to też z tego, że sami, będąc żołnierzami, znają problemy i potrzeby środowiska wojskowego.
W dobie trudnej sytuacji finansowej, a co za tym idzie, niedofinansowania kultury, realizacja zadań stojących przed kulturą wojskową jest możliwa tylko wtedy, gdy klubem będzie dowodził żołnierz zawodowy.
Żołnierz zawodowy jest partnerem w rozmowach z dowódcami oddziałów gospodarczych, a nie pracownikiem cywilnym, jednym z wielu w garnizonie i jeszcze podległym służbowo. Dotyczy to też kontaktów z pracownikami administracji państwowej i samorządowej z ludźmi przyzwyczajonymi do tego, że instytucje wojskowe reprezentuje żołnierz zawodowy.
W związku z powyższym proszę pana ministra o odpowiedź na następujące pytania:
Ile budżet MON zaoszczędzi, stawiając na stanowiska szefów klubów garnizonowych pracowników cywilnych wojska z wyższym wykształceniem, a ile straci?
Kluby garnizonowe jako obiekty atrakcyjne ze względu na lokalizację i stan techniczny oraz w większości z uregulowanym prawem własności są łakomym kąskiem dla instytucji i osób fizycznych posiadających pieniądze.
Czy interes i pieniądze mają być ważniejsze od potrzeb ludzi i miejscowych środowisk?
Czy pan minister przekonany jest o słuszności podejmowanych decyzji w tym zakresie?
Z wyrazami szacunku
Poseł Mieczysław Kasprzak
Warszawa, dnia 14 stycznia 2002 r.