Dzisiaj już w Polsce dla nikogo zajmującego się sprawami ekonomii i gospodarki, tak w
Dzisiaj już w Polsce dla nikogo zajmującego się sprawami ekonomii i gospodarki, tak w skali mikro jak i makro, nie powinno budzić wątpliwości duże znaczenie dla gospodarki narodowej sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Znaczenie tej kategorii przedsiębiorstw ma zresztą także niebagatelną wagę dla rozwoju przemian ustrojowych i społecznych w ogóle. Ich właściciele tworzą trzon klasy średniej, mozolnie odbudowywanej po II wojnie światowej i komunistycznym okresie powojennym, a będącej w każdym demokratycznym kraju siłą napędową zmian cywilizacyjnych.
Powszechnie wiadomo także, jak ważne dla rozwoju tego sektora gospodarki są pewność, jawność i jasność prawa, zasady, które stanowią podstawę praworządności. Nie budzi także wątpliwości fakt, że Polska pretenduje do miana demokratycznego państwa prawa, w którym stabilność i klarowność przepisów mają sprzyjać rozwojowi gospodarczemu. W związku z powyższym zrozumiałe jest, że rosnąca liczba podatników z oburzeniem przyjmuje niedawne orzeczenia urzędów skarbowych, które regulują kwestie o żywotnym znaczeniu dla małych i średnich przedsiębiorstw w sposób niejednolity, sprzeczny z własną wykładnią z wcześniejszych lat i naruszający zasadę praworządności, obciążając w konsekwencji podatników (w znaczącej większości sektor MŚP) wysokimi sankcjami.
Rzecz dotyczy przyznanego podatnikom na mocy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych z 1991 r., ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych z 1992 r. i ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym z 1993 r. prawa ewidencjonowania zakupu lub odpłatnego użytkowania samochodów ciężarowych jako środka trwałego. Wiąże się ono z możliwością korzystania z odliczeń VAT naliczonego, dokonywania odpisów amortyzacyjnych od pełnej wartości początkowej nabywanych samochodów bądź alternatywnie do zaliczania w koszty uzyskania przychodów pełnej wysokości opłat z tytułu użytkowania ww. samochodów.
W związku z intencją prawodawcy objęcia zasadą korzystnych odliczeń podatkowych jedynie tych podatników, którzy wykorzystują samochody do celów związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą, sprecyzowano, że mogą z nich korzystać jedynie podatnicy użytkujący samochody kwalifikowane jako ciężarowe. Zważywszy na konieczność jasnego określenia, które z samochodów należą do tej kategorii, a w szczególności sprecyzowania, czy samochody dostawcze przerobione z osobowych mogą być kwalifikowane jako ciężarowe, minister finansów w piśmie z dnia 28 listopada 1995 r. (MWM/6252/92/AŚ), wydanym na podstawie art. 4 ustawy o zobowiązaniach podatkowych, jednoznacznie stwierdza, że:
˝1. Kryterium zaliczania samochodu do samochodów osobowych bądź ciężarowych jest kwalifikacja ustalona w dowodzie rejestracyjnym danego samochodu przez właściwy wydział komunikacji (...).
2. (...) Jeżeli w takim samochodzie osobowym wprowadza się zmiany polegające np. na:
- wymontowaniu tylnych siedzeń i pasów bezpieczeństwa,
- wymontowaniu podłogi po wymontowanych siedzeniach,
- zamontowaniu siatki lub płyty celem oddzielenia kierowcy od kabiny pasżerskiej,
to zmiany te powodują również zmianę przeznaczenia samochodu osobowego na samochód dostawczy. Tym samym pociąga to za sobą zmianę klasyfikacji przedmiotowych pojazdów z samochodów osobowych (podbranża 1021 SWW) na samochody ciężarowe (podbranża 1024 SWW). Musi to mieć jednak potwierdzenie w dowodzie rejestracyjnym˝.
Warto zaznaczyć, że szacunkowa liczba samochodów kwalifikowanych jako ciężarowe nabytych bądź przyjętych w użytkowanie w latach 1996-2000 to ok. 217,4 tys. szt. (na podstawie raportu ˝Polski Rynek Leasingu˝). Z przysługujących w tych latach odliczeń podatkowych skorzystało ok. 175 tys. podmiotów gospodarczych.
Zaprezentowane wcześniej stanowisko ministra finansów było systematycznie podtrzymywane przez władze podatkowe. W jednym z ostatnich znanych pism z 6 czerwca 2001 r. (PB 3-209/8214-6/IP/WK.201) resort finansów potwierdzał, że wymogi podatkowe dotyczące homologacji obowiązują dopiero od 2001 r., a zatem do końca roku 2000 nie było obowiązku legitymowania się świadectwem homologacji, które potwierdzałoby, że samochód jest ciężarowy. Jak tłumaczyło Ministerstwo Finansów:
˝(...) podatnicy podatku dochodowego, którzy do końca roku 2000 przekazali do użytkowania samochody inne niż osobowe (a w świetle obowiązujących zmian aktualnie zaliczane byłyby do samochodów osobowych), mogą nadal koszty uzyskania przychodów związane z tymi samochodami rozliczać według dotychczasowych zasad (tj. przepisów ustawy obowiązujących przed 1 stycznia 2001 r.)˝.
Przedstawione wyżej stanowisko było powszechnie aprobowane przez organy podatkowe pierwszej i drugiej instancji. Jedynie w indywidualnych przypadkach organy podatkowe po przeprowadzonej kontroli zanegowały prawa podatników do odliczenia podatku VAT zapłaconego przy nabyciu samochodu przerobionego następnie na samochód ciężarowy. Na tle tych spraw powstało niejednolite orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego. W wyrokach z 14 września 2000 r. I SA/Wr 874/97, 7 października 1999 r. SA/Po 2776/98 oraz 14 maja 2000 r. I SA/Gd 773/98 składy orzekające uznały, że podatnikom przysługiwało w przedmiotowych sprawach prawo odliczeń podatkowych. W orzeczeniu z dnia 23 października 2000 r. oraz z 30 stycznia 2001 NSA uznał, że brak było podstaw do obniżenia kwoty lub zwrotu różnicy podatku należnego z uwagi na brak świadectwa homologacji potwierdzającego zmianę kwalifikacji samochodu osobowego na samochód ciężarowy.
Warto przytoczyć kilka znaczących faktów:
1. Ustawy podatkowe dopiero od 2001 r. precyzują, że przez samochód osobowy rozumie się - dla potrzeb fiskalnych - każdy samochód, który nie posiada homologacji producenta lub importera wymaganej dla samochodów innych niż osobowe.
2. Jeszcze 5 lat temu przepisy zakazujące odliczania VAT czy ograniczające możliwość zaliczenia wydatków do kosztów uzyskania przychodu nie dotyczyły nawet samochodów o ładowności powyżej 500 kg (dopiero od 1997 r.).
3. MF swoimi pismami potwierdzało wielokrotnie możliwość odliczeń w przypadku samochodów przerobionych.
4. W latach 1998-2000 przepisy nie mówiły nic o konieczności posiadania świadectwa homologacji w celu korzystania z możliwości odliczeń podatkowych.
Rzecznik praw obywatelskich dopatrzył się rozbieżności stanowisk NSA i ministra transportu, który w pismach z dnia 8 sierpnia 2001 r. oraz z dnia 29 sierpnia 2001 r. kierowanych odpowiednio do Kolegium Najwżyszej Izby Kontroli oraz do rzecznika praw obywatelskich, powołując się na szereg przepisów Prawa o ruchu drogowym oraz aktów wykonawczych do niniejszego, wyraża jednoznaczny pogląd, iż świadectwo homologacji jest dokumentem niezbędnym do uznania pojazdu za samochód ciężarowy wyłącznie w przypadku pojazdów nowych, tj. rejestrowanych po raz pierwszy. W przypadku samochodów używanych, które były rejestrowane wcześniej, czynnikiem decydującym o kwalifikacji samochodu są badania techniczne wykonywane przez uprawnionych diagnostów i wydawane przez uprawnioną stację kontroli pojazdów zaświadczenia z badania technicznego stanowiące podstawę do zmiany wpisu przez organ rejestrujący w dowodzie rejestracyjnym pojazdu, w szczególności poprzez zakwalifikowanie go jako samochód ciężarowy.
Rozpatrując rewizję nadzwyczajną wniesioną przez rzecznika praw obywatelskich od orzeczenia NSA z 30 stycznia 2001 r., wyrokiem z 9 listopada Sąd Najwyższy orzekł, że o charakterze pojazdu decyduje wyłącznie świadectwo homologacji. W razie zatem wprowadzenia w samochodzie zmian mających na celu zmianę jego kwalifikacji z osobowego na ciężarowy konieczne jest uzyskanie nowego świadectwa homologacji. Zapis w dowodzie rejestracyjnym nie jest w tej kwestii rozstrzygający.
Wyrok ten jest co najmniej kontrowersyjny. Okazuje się bowiem, że zgodnie z duchem orzeczenia SN polskie prawo, wbrew obowiązującym na świecie regułom i standardom, ma działać wstecz. Od 1996 r. wszelkie organa państwowe interpretowały przepisy dotyczące ww. problemu w odmienny sposób.
Ponadto, zgodnie z przepisami Prawa o ruchu drogowym, a wbrew stanowisku SN z 9 listopada br., homologacja rozstrzyga jedynie o tym, czy dany typ pojazdu spełnia określone wymagania techniczne. Tym samym świadectwo homologacji, wydawane przez ministra transportu, nigdy nie może rozstrzygać o charakterze indywidualnego pojazdu. Co więcej, efektem przeprowadzenia procedury homologacji w każdym indywidualnie oznaczonym pojeździe, zgodnie z przepisami rozporządzenia o homologacji (§ 3 pkt. 1 i 6 w związku z załącznikiem nr 4 Wykaz wymagań obowiązujących w homologacji typu, część I), byłoby każdorazowe zniszczenie bądź poważne uszkodzenie pojazdu. Dla pojazdów typu M i N (osobowe ciężarowe) przeprowadza się próby m.in.:
- palności materiałów konstrukcyjnych,
- zderzeń czołowych,
- zderzeń bocznych.
Poza tym, w przypadku podatników, którzy we własnym zakresie dokonywali przeróbek samochodów na samochody ciężarowe, należy wskazać przepis § 7 rozporządzenia w sprawie homologacji, zgodnie z którym zwolniony jest z obowiązku uzyskania świadectwa homologacji typu pojazdu producent nowego typu pojazdu wyprodukowanego w liczbie jednej sztuki rocznie. W tym zatem zakresie sprawa wydaje się rozstrzygnięta ostatecznie na korzyść dowodu rejestracyjnego jako jedynego środka prawnego stanowiącego o tym, czy pojazd przerobiony jest pojazdem osobowym, czy ciężarowym.
Ze wzmiankowego orzeczenia Sądu Najwyższego wynika, że podatnik nie miał prawa do odliczenia VAT naliczonego przy zakupie przerobionego samochodu, jeżeli nie dysponuje świadectwem homologacji. Jednak dopiero ustawy podatkowe z 2001 r. precyzują, że samochód osobowy to taki, który nie posiada homologacji wymaganych dla innych niż osobowe.
Urzędy skarbowe, które przez lata wydawały pisma potwierdzające stanowisko ministra finansów z 1995 r., skwapliwie skorzystały z listopadowego wyroku Sądu Najwyższego. Już kilka dni później rozesłano do podatników pisma z wezwaniem, by ci skorygowali do 30 listopada ubiegłego roku deklaracje VAT za lata 1998-2000, skorygowali deklaracje i zeznania w zakresie podatku dochodowego i wpłacili zaległe podatki wraz z odsetkami za zwłokę. Tym, którzy nie zastosują się do wytycznych, grozi kontrola, konieczność zapłacenia zaległego podatku wraz z odsetkami oraz sankcje z ustawy o VAT i z Kodeksu karnego skarbowego. Jak donosi prasa oraz informują zainteresowani, urzędnicy skarbowi podejmują próby unieważnienia dowodów rejestracyjnych samochodów osobowych poddanych przeróbkom konstrukcyjnym i zarejestrowanych ponownie jako ciężarowe jeszcze przed 1 stycznia 2001 r., gdyż podstawą do korekty rozliczeń z tytułu VAT może być tylko unieważnienie tego dowodu.
Orzeczenie Sądu Najwyższego z 9 listopada 2001 r. oraz oparte na nim działania urzędów skarbowych mogą rodzić groźne w skutkach konsekwencje w wielu dziedzinach życia społecznego. Uderzą one najsilniej w małe i średnie przedsiębiorstwa będące motorem rozwoju polskiej gospodarki. Znaczna część z nich stanie bowiem wobec zobowiązań finansowych, którym nie będzie w stanie podołać. W obecnej sytuacji gospodarczej, w związku z nie najlepszą płynnością finansową polskich firm, dla wielu z nich może to oznaczać bankructwo.
Z raportu ˝Polski Rynek Leasingu˝ wynika, że liczba samochodów kwalifikowanych jako ciężarowe, zakupionych przez przedsiębiorców w latach 1996-2000 wynosi 217,4 tys. szt. W tym czasie zakupiono samochody o łącznej wartości 10 652,6 mln zł, przy czym odliczono podatek VAT w wysokości 2343,6 mln zł, co stanowi potencjalny wpływ do budżetu z tytułu ˝zwróconego˝ podatku VAT. Na podstawie danych GUS i Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości szacuje się, że w ok. 175 tys. małych i średnich przedsiębiorstw, które wykorzystują samochody ciężarowe, zatrudnionych jest ponad 770 tys. osób. W firmach kooperujących (zajmujących się bezpośrednią kooperacją handlową wynikającą ze wzrostu nakładów inwestycyjnych na transport w MŚP oraz serwisem, naprawami, obsługą, ubezpieczaniem i dostarczaniem paliwa dla MŚP) zatrudnionych jest ok. 155 tys. osób. Przy założeniu, że niekorzystne skutki działań urzędów skarbowych dotkną jedynie 30% ogółu przedsiębiorstw, zagrożonych bezrobociem jest ok. 255 750 osób (30% pracowników sektora MŚP i 15% pracowników firm kooperujących). Biorąc pod uwagę ustawowe zapisy dotyczące zasiłku dla bezrobotnych, a także szacowany na 2183,8 mln zł spadek wpływów z tytułu PIT i ZUS oraz po uwzględnieniu spadku wpływów budżetowych od MŚP, firm leasingowych, banków i przedsiębiorstw z branży motoryzacyjnej, można spodziewać się kosztów budżetowych w wielkości 4879,4 mln zł. Przy szacowanym na 2343,6 mln zł wpływie do budżetu z tytułu zwrotu VAT należnego i odsetek strata dla budżetu wyniosłaby 2535,8 mln zł (na podstawie danych GUS, Ministerstwa Finansów, PARP).
Kolejną negatywną konsekwencją w sferze gospodarczej byłoby wyraźne dla inwestorów zagranicznych osłabienie bezpieczeństwa inwestycji w Polsce (szczególnie w sektorze leasingowym i bankowym). W obliczu zbliżającej się integracji z Unią Europejską okazałoby się, że w naszym prawodawstwie kryją się luki mogące skutkować znacznymi stratami dla całej gospodarki.
Ponadto nietrudno zauważyć, że tak dalece posunięta niestabilność interpretacji przepisów dla większości podatników może być równoważna z niestabilnością prawa i w efekcie przyczynić się do załamania zaufania zarówno do wymiaru sprawiedliwości, jak i do urzędów państwowych.
Można spodziewać się także fali spraw cywilnych wytaczanych organom, które wydały dowody rejestracyjne kwalifikujące przerobione samochody osobowe jako ciężarowe. Biorąc pod uwagę fakt, że dowód rejestracyjny stanowi decyzję administracyjną, o której mowa w art. 104 K.p.a., i jest dokumentem urzędowym, o którym mowa w art. 194 Ordynacji podatkowej, stanowi dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone. Podatnicy, którym unieważni się dowód rejestracyjny, co jest konieczne w wypadku orzeczenia przez urząd skarbowy braku uzasadnienia odpisów podatku VAT i dochodowego, mogą wytoczyć organowi, który wydał dowód, sprawę cywilną, zarzucając poświadczenie nieprawdy i narażenie na znaczne straty finansowe. W świetle niedawnego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o niekonstytucyjności art. 418 K.c., mówiącego o wyłączeniu odpowiedzialności skarbu państwa w szeregu spraw, jeżeli szkoda została wyrządzona przez funkcjonariusza państwowego na skutek wydania orzeczenia lub zarządzenia, skarb państwa odpowiada za szkody w znacznie szerszym zakresie. Można się więc spodziewać, że skarb państwa musiałby ponieść także znaczne koszty z tytułu odszkodowań wypłacanych dla tysięcy firm.
Mając na uwadze powyższe ustalenia, dostrzegam niewątpliwy i w pełni uzasadniony interes publiczny oraz ważny interes podatników, dla którego władza publiczna powinna podjąć się ochrony praw podatników. W związku z tym kieruję do pana ministra następujące pytania:
I. Czy minister finansów zamierza:
1. w stosunku do podatników, wobec których nie toczą się jeszcze postępowania podatkowe, dokonać, w trybie art. 14 § 1 pkt 2 Ordynacji podatkowej, urzędowej interpretacji respektującej podatkowe status quo do końca 2000 r.,
2. w stosunku do podatników, wobec których toczą się już postępowania podatkowe lub skarbowe, wydać, na podstawie art. 22 § 1 pkt Ordynacji podatkowej, rozporządzenie w sprawie zaniechania poboru podatków w zakresie objętym niniejszą interpelacją z mocą obowiązującą wstecz,
3. w stosunku do podatników, wobec których określone zostały zaległości podatkowe w zakresie objętym niniejszą opinią, wydać, na podstawie art. 67 § 4 Ordynacji podatkowej, rozporządzenie w sprawie umorzenia zaległości podatkowych?
II. Czy minister finansów zgadza się z propozycją, aby:
1. w stosunku do podatników, wobec których nie toczą się jeszcze postępowania skarbowe, generalny inspektor kontroli skarbowej, na podstawie art. 10 ust. 1 ustawy o kontroli skarbowej, w ramach sprawowania nadzoru nad inspektorami kontroli skarbowej, wydał zalecenia odstąpienia od wszczynania postępowań skarbowych w zakresie objętym niniejszą interpelacją,
2. w stosunku do podatników, wobec których toczą się już postępowania skarbowe, generalny inspektor kontroli skarbowej, na podstawie art. 10 ust. 1 ustawy o kontroli skarbowej, w ramach sprawowania nadzoru nad inspektorami kontroli skarbowej, wydał zalecenia w sprawie umarzania postępowań jako bezcelowych?
III. Czy też pan minister zamierza podjąć inne działania zmierzające do rozwiązania opisanego problemu?
Poseł Adam Stanisław Szejnfeld
Warszawa, dnia 14 stycznia 2002 r.