W Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie, od czasu objęcia tam stanowiska prokuratora okręgowego przez p.
W Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie, od czasu objęcia tam stanowiska prokuratora okręgowego przez p. Janusza Drozdowskiego, panuje atmosfera zastraszenia i terroru. Daje się w efekcie zauważyć skłócenie środowiska zawodowego, a w wyniku tego brak warunków do należytego wykonywania swoich obowiązków. Powodem takiego stanu rzeczy jest postępowanie kierującego Prokuraturą Okręgową w Rzeszowie Janusza Drozdowskiego i prowadzona przez niego polityka kadrowa. Wydaje się, że p. Janusz Drozdowski uczynił z Prokuratury Okręgowej niemalże ˝firmę rodzinną˝. Co gorsza, przy zatrudnianiu pokrewnych sobie osób nie bierze pod uwagę ich kwalifikacji czy innych potrzebnych w tego rodzaju pracy przymiotów pracowniczych. W wyniku takiego postępowania w czasie kierowania Prokuraturą Okręgową w Rzeszowie przez Janusza Drozdowskiego zdarzały się przypadki odwołań z funkcji prokuratorów osób fachowych i osiągających w swojej pracy bardzo dobre wyniki.
Konsekwencją prowadzonej polityki jest to, iż osoby spoza tzw. rodzinnego układu są źle traktowane, a każda próba podjęcia przez nie jakiegokolwiek działania zmieniającego ten stan rzeczy grozi wszczęciem przeciwko nim postępowania dyscyplinarnego.
Faktem jest także to, że w Prokuraturze Rejonowej dla miasta Rzeszowa (kieruje nią szwagier p. Janusza Drozdowskiego prokurator Krzysztof Piękoś) osoba z niskim wykształceniem kieruje pracą osób posiadających tytuł magistra (chodzi tu o p. Małgorzatę Dobrzańską i p. Katarzynę Ożóg, które są podwładnymi p. Agaty Bednarz). Sytuacja taka zaistniała z powodu kolejnych niewłaściwych powiązań, tym razem koleżeńsko-towarzyskich p. Janusza Drozdowskiego i jego zastępcy, a zarazem przyjaciela, prokuratora Henryka Streita, a także organizatora przetargów na wyposażenie prokuratury p. Marka Bednarza. Układ ten był powodem kolejnych nieprawidłowości w Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie, tj. manipulowania przetargami na zakup sprzętu. Fakt ten wiąże się z ogromną niegospodarnością prokuratora Janusza Drozdowskiego, który m.in. podjął decyzję o zakupie trzech komputerów osobistych dla kierownictwa prokuratury, za łączną sumę 35 tys. zł, w sytuacji gdy większość pracowników posługuje się maszynami do pisania. Nagminne jest także wykorzystywanie samochodów służbowych do ewidentnie prywatnych celów.
Odrębne zagadnienie stanowi nieprawidłowy tryb naboru na aplikacje prokuratorskie. Od paru lat główną grupę przyjmowanych stanowią osoby z rodziny p. Janusza Drozdowskiego i jego zastępcy. W celu uzyskania przez nich pozytywnego wyniku na egzaminie umożliwiano im dostęp do wcześniej przygotowywanych testów.
Jest wyjątkowo naganne, iż sprawy prowadzone w Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie i Prokuraturze Rejonowej dla miasta Rzeszowa są prowadzone tendencyjnie. Sposób ich załatwiania ma ścisły związek ze stopniem znajomości z podejrzanym lub pokrzywdzonym. Dowodem na to jest wiele spraw ogólnie znanych i głęboko poruszających opinię mieszkańców Rzeszowa. Wielki wpływ na toczące się postępowania karne ma także nieustannie p. Barbara Frączek, siostra Mariana Krzaklewskiego. Często dyktuje ona warunki i wpływa na wynik postępowań (ciągle aktualna jest sprawa Podkarpackiej Regionalnej Kasy Chorych w Rzeszowie).
W związku ze wszystkimi opisanymi wyżej rażącymi nieprawidłowościami istniejącymi w Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie zwracam się do pani minister o jak najszybsze zainteresowanie się tą sytuacją i natychmiastowe powstrzymanie niemożliwych do przyjęcia praktyk prokuratora okręgowego Janusza Drozdowskiego. Jednocześnie składam wniosek o szczegółowe wyjaśnienie sprawy i podjęcie wszelkich możliwych działań przywracających prawidłowy stan rzeczy w kierowanej przez Janusza Drozdowskiego Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie.
Z poważaniem
Poseł Bolesław Bujak
Warszawa, dnia 11 lutego 2002 r.