27 lipca 2001 r. Pomorskie Zakłady Urządzeń Okręgowych ˝Warma˝ SA w Grudziądzu, po wcześniejszym
27 lipca 2001 r. Pomorskie Zakłady Urządzeń Okręgowych ˝Warma˝ SA w Grudziądzu, po wcześniejszym uzyskaniu zezwolenia WZA i Rady Nadzorczej zdominowanych przez skarb państwa, sprzedały za ok. 3,77 mln zł wydział odlewni (obszar zabudowany ok. 4 ha, wobec ok. 6,5 ha całości Warmy przed sprzedażą) spółce Venture Industries sp z o.o. ul. Mokra 27, 05-092 Łomianki-Kiełpin.
Wydział odlewni stanowił wyróżniającą się placówkę PZUO ˝Warma˝, ponieważ pracowało w nim tylu pracowników i posiadał taką niezbędną infrastrukturę, że mógł samodzielnie kontynuować produkcję.
Zgodnie z art. 231 K.p. w razie przejęcia zakładu pracy lub jego części przez inny podmiot staje się on z mocy prawa pracodawcą pracowników zatrudnionych dotychczas. Ustawa nakłada także obowiązek niezwłocznego poinformowania na piśmie pracowników o zaistniałej sytuacji, o tym, że wszyscy pracownicy wspomnianego wydziału stali się z mocy prawa pracownikami nowego właściciela odlewni. Ówczesny Zarząd ˝Warmy˝, jak również nowy pracodawca tego obowiązku nie dopełnili. Natomiast w ciągu jednego dnia - pod koniec lipca - powstał płot dzielący zakład na dwie części.
Pracownicy załogi odlewni wzywani byli indywidualnie i w trakcie rozmowy z przedstawicielami nowego właściciela dowiadywali się, że proponuje im się: ˝podpisanie umowy na pół roku, bez wysługi, bez dodatku za pracę w szkodliwych warunkach - z możliwością pierwszych zwolnień już po tygodniu lub miesiącu˝, a z drugiej strony od kierownictwa ˝Warmy˝ pracownicy otrzymywali zapewnienie, że komu nie spodobają się warunki pracy u nowego właściciela, to ˝będą nadal zatrudnieni w starej firmie˝. Część pracowników, a zwłaszcza ci, którzy pracowali w ˝Warmie˝ po kilkanaście lat - wobec braku rzetelnej informacji o prawnych aspektach ich stosunku pracy w związku z przejęciem wydziału odlewni przez nowego właściciela - postanowiło ˝kontynuować zatrudnienie w Warmie˝. Ówczesne kierownictwo ˝Warmy˝ powysyłało kogo się da na urlopy, części załogi dano pracę na innych wydziałach. W międzyczasie, już w pierwszych dniach sierpnia 2001 r., został skierowany do sądu wniosek o upadłość ˝Warmy˝, a kierownictwo przechodziło do pracy w Venture Industries (zajmując tam też kierownicze stanowiska), ponieważ dobrze wiedziało, że wysokość zadłużenia przedsiębiorstwa wynosi 40 mln zł, natomiast wartość pozostałego majątku ówczesny zarząd ocenił na 2 mln zł.
2 październka 2001 r. Sąd Upadłościowy - Sąd Rejonowy w Toruniu Wydział Gospodarczy - postanowił ogłosić upadłość PZUO ˝Warma˝ SA i wyznaczyć syndyka masy upadłości, który wszedł do zakładu 12 października. Syndyk, kierując się formalnymi przepisami prawa, uznał, że z dniem sprzedaży - 27 lipca 2001 r., załoga odlewni stała się pracownikami Venture Industries i wobec tego zabronił wpuszczania ˝byłych pracowników odlewni˝ na teren zakładu. Dalszymi konsekwentnymi poczynaniami syndyka w tej sprawie były odmowa wypowiedzenia stosunku pracy, odmowa wydania świadectwa pracy itp.
Z dnia na dzień pracownicy byłego wydziału odlewni znaleźli się w ˝niebycie prawnym˝. Urząd Pracy odmawia im przyznania zasiłku dla bezrobotnych, bo osoby te nie mogą przedstawić wymaganych dokumentów. Problem - który z dwóch podmiotów jest pracodawcą załogi odlewni po 27 lipca 2001 r. był rozpatrywany przez sąd pierwszej instancji. Obecnie syndyk zakłada apelację w Sądzie Okręgowym w Toruniu, a czas płynie. Wszelkie instytucje , do których zwracali się pracownicy, gdy uzyskały informację o tym, że sprawa jest w sądzie, twierdziły, że nic nie można zrobić, że trzeba czekać.
W związku z powyższym zwracam się do pana premiera o wyjaśnienie:
Czy przepisy regulujące zasady i wymogi formalne przyznawania zasiłku dla bezrobotnych są aż tak rygorystyczne, że urzędy pracy w sytuacji jak opisana powyżej są zobligowane do odmowy przyznania zasiłku dla bezrobotnych osobom znajdującym się w podobnej sytuacji? Bezsporne przecież jest to, że osoby te były zatrudnione przez wiele lat w sposób ciągły, że postępowanie sądowe rozstrzygnie tylko to, który z dwóch podmiotów będzie uznany za pracodawcę. Chodzi zwłaszcza o to, czy możliwe jest przyznanie zasiłku z takim warunkiem, że w przypadku gdy zapadnie prawomocny wyrok zaopatrzony w klauzulę wykonalności, to wypłacanie zasiłku zostanie wstrzymane i wtedy urząd po przeanalizowaniu sytuacji prawnej ww. osób będzie mógł podjąć dalsze decyzje.
W przypadku gdy odpowiedź na to pytanie będzie taka, że nie istnieje ścieżka w przepisach prawa, aby byłym pracownikom i ich rodzinom można było zapewnić możliwość egzystencji i doczekania do prawomocnego wyroku sądu i wyjaśnienia ich sytuacji prawnej, do której doszło nie z ich winy, oczekuję odpowiedzi na pytanie: Co rząd zamierza zrobić, aby do takich sytuacji nie dochodziło? Czy obecne uregulowania prawa karnego, dyscyplinarnego pozwalają pod adresem ówczesnego Zarządu PZUO ˝Warma˝ SA bądź innych osób z kierownictwa postawić zarzut co najmniej rażącego niedbalstwa niepoinformowania załogi o ich sytuacji w związku ze sprzedażą wydziału, w którym są (byli) zatrudnieni, i spowodowania, że ponad 50 osób przez pół roku musi żebrać o pomoc, aby przetrwać? A jeżeli odpowiedź i na to pytanie będzie negatywna, to uprzejmie proszę o informację: Co rząd zamierza zrobić, aby do innych podobnych przypadków nie doszło, aby kierownictwa upadających, sprzedawanych zakładów (bądź ich najlepszych części) wiedziały, że nie opłaca się manipulować załogą i nie informować jej, bo grozi to odpowiedzialnością karną?
Z poważaniem
Poseł Leszek Sułek
Warszawa, dnia 26 lutego 2002 r.