Zakłady Mięsne w Ostrołęce od lat są liczącym się producentem wyrobów garmażeryjnych na polskim
Zakłady Mięsne w Ostrołęce od lat są liczącym się producentem wyrobów garmażeryjnych na polskim rynku. Marka ZM Ostrołęka jest również szeroko znana na całym świecie. Jest to jeden z największych zakładów produkcyjnych na terenie byłego woj. ostrołęckiego i samego miasta Ostrołęki.
W 1997 r. 55% akcji ZM Ostrołęka kupiło konsorcjum złożone z XV NFI Hetman i ZM Morliny w Ostródzie. W 1998 r. ZM Morliny stały się właścicielem 43%, a po podwyższeniu kapitału zakładowego - aż 76% akcji ZM Ostrołęka (10% pozostaje w rękach skarbu państwa, 14% posiadają pracownicy i hodowcy żywca).
Od momentu zakończenia obowiązywania pakietu socjalnego podpisanego ze związkami zawodowymi podczas sprzedaży akcji (09.1999 r.) sytuacja ZM Ostrołęka ulegała ciągłemu pogorszeniu. Najpierw zlikwidowano ubojnię, kolumnę transportową i pralnię (wszystkie te czynności były odpłatnie wykonywane przez ZM Morliny), co wiązało się ze zwolnieniem ok. 400 pracowników, a później przekazano najlepsze punkty długo budowanej sieci handlowej ZM Ostrołęka firmie Detal, której właścicielem są ZM Morliny. Za tymi krokami poszły następne - stopniowo ograniczano asortyment wędlin produkowanych w Ostrołęce, nie patrząc przy tym na ich popularność i markę, jaką zdobyły sobie na rynku.
Wszystkie te czynności tłumaczono koniecznością ograniczania wydatków i scalania obydwu zakładów. Zarówno zwalniani pracownicy, jak i władze samorządowe z bólem przyjmowały te decyzje, wierząc jednak w zapewnienia zarządu ZM Morliny o działaniu dla wspólnego dobra firmy. Dopiero ostatnie decyzje mówiące o masowych zwolnieniach 300-550 osób i dalszym ograniczeniu produkcji zaniepokoiły pracowników, władze samorządowe, mieszkańców i hodowców. Dopiero też wtedy przestano ˝przymykać˝ oczy na działania zarządu ZM Ostrołęka zależnego od zarządu ZM Morliny. Wynikiem tego jest doniesienie o działania na szkodę firmy złożone przez związki zawodowe działające w ZM Ostrołęka w Prokuraturze Rejonowej w Ostrołęce i ˝rozszyfrowanie˝ działań zarządu ZM Morliny mających na celu zmarginalizowanie znaczenia ZM Ostrołęka na polskim rynku i doprowadzenie do upadku ostrołęckich zakładów. Wydaje się, że jest to jedna z obecnie najczęściej uprawianych metod - dla ochrony własnej marki należy wykupić, a następnie doprowadzić do upadku markę konkurencyjną.
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że z kilku ofert dotyczących kupna ZM Ostrołęka, po rozmowach z zarządem ZM Morliny (właściciel 76% akcji), żadna nie zostaje skonkretyzowana. Wydaje się to być kolejnym dowodem na to, że zarządowi ZM Morliny nie zależy na restrukturyzacji i wzmocnieniu ZM Ostrołęka, a wręcz odwrotnie.
O tym, że sprawa ZM Ostrołęka jest sprawą o bardzo dużym znaczeniu może świadczyć zaangażowanie w nią mieszkańców Ostrołęki, pracowników ZM, władz samorządowych oraz środowisk rolniczych. W związku z powyższym pytam pana premiera:
Czy będzie interwencja rządu w tej sprawie - w sprawie obrony interesów skarbu państwa (10% akcji) oraz pracowników i hodowców (14% akcji)?
Czy zostaną przedsięwzięte czynności w celu zahamowania szkodliwych działań zarządu ZM Morliny i prawidłowego przeprowadzenia postępowania przez Prokuraturę Rejonową w Ostrołęce oraz doprowadzenia do ugody pomiędzy związkami zawodowymi reprezentującymi pracowników a przedstawicielami akcjonariuszy w celu poszukiwania inwestora zewnętrznego gotowego do odkupienia akcji ZM Ostrołęka od ZM Morliny?
Tylko takie postępowanie wydaje się rokować szanse na uratowanie ZM Ostrołęka od marginalizacji, a następnie likwidacji.
Z poważaniem
Poseł Zbigniew Chrzanowski
Maków Maz., dnia 22 lutego 2002 r.