Szanowny Panie Ministrze! Jak donosi prasa, w bydgoskim Centrum Onkologii skończyły się pieniądze na
Szanowny Panie Ministrze! Jak donosi prasa, w bydgoskim Centrum Onkologii skończyły się pieniądze na niektóre terapie najnowocześniejszymi lekami. Nowe pacjentki cierpiące na raka piersi, które miałyby być leczone herceptyną, zostaną wysłane do Warszawy. W ciągu niespełna pół roku szpital onkologiczny wykorzystał ponad 60% funduszy pozyskanych w ramach kontraktu na leczenie chorych zakwalifikowanych do tzw. programów lekowych. Na wyczerpaniu jest także roczna pula przeznaczona na dwa inne programy lekowe. Chodzi o mabhterę, stosowaną w leczeniu chłoniaka złośliwego, i topotecan - lek na raka jajnika. Gdyby były promesy (NFZ płacił szpitalom za pacjentów leczonych w innych województwach), nie zabrakłoby pieniędzy na drogie leki. Nie wiadomo, na jak długo wystarczą resztki pieniędzy zakontraktowanych na leczenie raka jelita grubego i chłoniaka. Czas oczekiwania na radioterapię wynosi już 60 dni, a w kolejce czeka 30 pacjentów. To samo dotyczy brachyterapii (rodzaj leczenia promieniami). Na liście zapisanych jest 44 pacjentów, czas oczekiwania wynosi 30 dni. Po takiej informacji przypomnienie, że w chorobie nowotworowej liczy się każdy dzień, brzmi jak kpina.
Wobec powyższego pytam Pana Ministra:
1. Czy prawdą jest, że w bydgoskim Centrum Onkologii skończyły się pieniądze na niektóre terapie najnowocześniejszymi lekami?
2. Czy prawdą jest, że nowe pacjentki, cierpiące na raka piersi, które miałyby być leczone herceptyną, zostaną wysłane do Warszawy?
3. Jakie kroki zamierza podjąć Pan Minister, aby zapewnić fundusze na terapie najnowocześniejszymi lekami?
Z poważaniem
Poseł Anna Sobecka
Toruń, dnia 17 czerwca 2005 r.