Podczas dyżurów poselskich zwraca się do mnie wiele osób, które mają trudności z udokumentowaniem
Podczas dyżurów poselskich zwraca się do mnie wiele osób, które mają trudności z udokumentowaniem wysokości wynagrodzenia dla potrzeb emerytalno-rentowych.
Szczególne trudności mają osoby, których dokumenty zarobkowe były przechowywane przez zakłady pracy nie dłużej niż 12 lat.
W chwili obecnej, w związku z powyższym, byłym pracownikom, pomimo możliwości udokumentowania okresu pracy, na co posiadają stosowne zaświadczenia pracy lub wpisy w legitymacjach ubezpieczeniowych, do podstawy naliczenia emerytury czy renty nie uwzględnia się tych lat, a często osiągali w nich najwyższe dochody.
Wobec takiej sytuacji np. górnik dołowy pracujący w kopalni węgla kamiennego, posiadający zaświadczenie dot. stażu pracy, z uwagi na brak możliwości przedłożenia dokumentów potwierdzających osiągane w tamtym czasie zarobki, otrzymuje znacznie niższą emeryturę.
Naliczenie bowiem emerytury przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, pomijając lata pracy w górnictwie, w znaczny sposób wpłynęło na jej wysokość.
Kwestia przechowywania dokumentacji płacowej pracowników, w tym list płac i kart zarobkowych, regulowane były stosownymi przepisami, dopiero jednak rozporządzenie Ministra Finansów z 1991 r. zobowiązało zakłady pracy do przechowywania dokumentacji płacowej dłużej niż 12 lat w zależności od potrzeb związanych z wystawianiem zaświadczeń emerytalnych.
W związku z powyższym zapytuję Pana Premiera: Czy nie byłoby zasadnym wprowadzenie zmian przepisów emerytalnych w ten sposób, aby uwzględniać średnie wynagrodzenie jako podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne dla tej grupy osób, która nie jest w stanie przedłożyć dokumentów o osiąganych dochodach?
Z poważaniem
Poseł Romuald Ajchler
Dąbrowa, dnia 18 czerwca 2005 r.