Szanowny Panie Ministrze! Rzeka Brda od tysięcy lat płynie swoim korytem, kształtując krajobraz oraz
Szanowny Panie Ministrze! Rzeka Brda od tysięcy lat płynie swoim korytem, kształtując krajobraz oraz życie fauny i flory w jej pobliżu. Człowiek ingerował w jej bieg przez ostatnie stulecia rozważnie, nie zakłócając tego, co stworzyła natura, i odnosząc korzyści, jakie daje czysta woda. Niestety w ostatnim okresie ingeruje się w bieg rzeki w sposób nieprzemyślany, a prawdopodobnie noszący znamiona przestępstwa.
Rzeka Brda w miejscowości Mylof rozgałęzia się przy pomocy zapór na dwa nurty. Jeden to dalszy bieg rzeki, drugi natomiast to zbudowany jeszcze w XIX wieku Wielki Kanał Brdy. Płynie on przez łąki i lasy, by zniknąć po ponad 100 km - nawadniając okoliczne tereny, co było celem jego budowy.
W okresie PRL na kanale zbudowano hodowlę pstrągów - prawdopodobnie największą w Polsce, jednak na oczyszczalnię wody nie starczyło pieniędzy. Spowodowało to znaczne zanieczyszczenie kanału. Sytuacja ta nie miała jednakże wpływu na stan rzeki Brdy, która toczyła swoje czyste wody przez Bory Tucholskie, będąc rajem dla ptactwa, zwierzyny, ryb i turystów kajakowych. Taki stan trwał prawie do końca XX wieku, aż do czasu gdy wydana została zgoda na przekopanie połączenia między kanałem a rzeką, by wykorzystując różnicę poziomów, zbudować elektrownię.
Początkowo ilość wody z kanału była proporcjonalnie mała i skutki tej inwestycji były niezauważalne. Z czasem jednak zmieniono pozwolenie wodnoprawne tak, że rozdział wody w Mylofie na kanał i rzekę ustalono na poziomie 7 m3/s dla kanału i 3 m3/s dla rzeki. Oczywiście woda, która trafia do kanału, wraca po kilkudziesięciu kilometrach do rzeki przez elektrownię, lecz jest to woda, która przepłynęła przez hodowlę pstrągów, gdzie dziesiątki tysięcy tych ryb są codziennie karmione granulowaną paszą. Część tej paszy, podobnie jak odchody dziesiątek tysięcy ryb, a także chemikalia wykorzystywane w intensywnej hodowli, niesione nurtem trafią z kanału do Brdy.
Woda w kanale jest tak zanieczyszczona, iż ze względu na dużą zawartość bakterii coli typu kałowego służby sanitarno-epidemiologiczne od kilku lat nie zezwalają na kąpanie się w kanale. Jak to zaznaczono, woda ta trafia jednak do Brdy, w której można się kąpać i, co bardziej niepokojące, stanowi źródło zaopatrzenia w wodę dla prawie 400 000 miasta, jakim jest Bydgoszcz.
Czy nie uważa Pan Minister, iż sytuacja, że woda, w której nie można się kąpać, jest de facto po kilkudziesięciu kilometrach spożywana, jest co najmniej niepokojąca, a nawet niebezpieczna?
Nowy podział wody w Mylofie powoduje jeszcze jeden problem, mianowicie dewastację i ewidentną zmianę charakteru rzeki. Normalny poziom przepływu wody w Brdzie wynosi 15 m3/s i jego obniżanie do wynikających z pozwolenia wodnoprawnego 3 m3/s sprawi, iż szeroka, piękna rzeka o charakterze górskim staje się wąskim i płytkim leniwym strumyczkiem.
Sytuacja ta powoduje, iż zwierzyna opuszcza ten odcinek rzeki stanowiący od wieków ich naturalne środowisko życia, zakłócając równowagę ekosystemu, w którego obszarze znajduje się Park Narodowy. Powoduje ona również poważne obniżenie walorów krajobrazowych i turystycznych tego malowniczego zakątka Borów Tucholskich.
Jakie działania ma zamiar przedsięwziąć resort Pana Ministra w celu poprawy tej niekorzystnej sytuacji?
Czy widzi Pan Minister możliwość uchylenia bądź zmiany wspomnianego pozwolenia wodnoprawnego?
Czy według danych Pańskiego ministerstwa jest to jednostkowa sytuacja w skali kraju, czy też podobnie niepokojące zmiany dokonywane są również w nurtach innych polskich rzek?
Z poważaniem,
Poseł Teresa Piotrowska
Warszawa, dnia 30 czerwca 2005 r.