Szanowny Panie Ministrze! Oczywiście jest powszechną prawdą, że system publicznej opieki zdrowotnej jest niedofinansowany.

   Szanowny Panie Ministrze! Oczywiście jest powszechną prawdą, że system publicznej opieki zdrowotnej jest niedofinansowany. W różnym stopniu w Polsce to zjawisko ma miejsce. Na pewno to nie jest jedyną bolączką w tym systemie, choć zasadniczą. Na pewno sprawcą tego jest Państwo - poszczególne rządy, koalicje itp., które, materialnie dowodząc, nie potrafiły uporządkować, na przestrzeni transformacji Polski, systemu opieki zdrowotnej. W praktyce, w różnym nasileniu, albo było omijanie problemu, albo niekonsekwencja w tzw. naprawianiu, a zwyciężyło złotouste polskie ˝jakoś to będzie˝ - doły muszą sobie poradzić.

   Taka patologia i bałagan prawno-organizacyjny oraz niemoc finansowa implikują różne nadzwyczajne, niedobre, trudne organizacyjnie i etycznie zachowania na tzw. dole, na poziomie kierowania jednostką świadczącą usługi medyczne. Wyraża się to m.in. w sytuacji wyboru między życiem lub zdrowiem pacjenta a innymi sprawami, bo środków w wymiarze kontraktu publicznej jednostki nie wystarcza na wszystko. To jest dla wszystkich myślących społecznie jasne, trudne ekonomicznie, ale jednoznacznie moralnie i etycznie. Choć ˝Mrożek˝ dalej trwa. Otóż taka sytuacja miała miejsce również w szpitalu w Torzymiu. Przez kilka miesięcy dyrektor spóźniał się z zapłatą zaliczek na podatek dochodowy od wynagrodzeń pracowniczych. Niewątpliwie naganne. Tylko należy w ocenie problemu widzieć całość. Otóż owego dyrektora oskarżono o przestępstwo i skierowano sprawę na drogę postępowania sądowego. Tak oto zwycięża umysł fiskalisty nad poczuciem społecznego urzędnika, który należycie realizuje swoje obowiązki, wykazując krytycyzm do tego, co robi. Dopiero gdy dostrzeżono inny wymiar sprawy: niepotrzebne robienie społecznych bohaterów oraz powszechną krytykę i społeczne politowanie dla takiego urzędnika skarbowego i jego instytucji, znaleziono inny aspekt, tzw. społeczny, aby się wycofać. Niestety, kolokwialnie mówiąc: ˝poszły konie po betonie˝. Takie sprawy nikomu na pewno radości ani chwały nie przynoszą. Absolutnie jestem za tym, aby karać, ale zawsze musi być warunek ˝sine qua non˝ winna. W takiej sprawie wprost o winie trudno dociekać. Polska nie jest jeszcze państwem prawa i na pewno w tym ma udział Państwo. To są bardzo trudne sprawy, których naprawa będzie trwała. Mam nadzieję, że to incydentalna sprawa, ale należy im przeciwdziałać. One po prostu z innej strony ośmieszają nasze Państwo i Urząd, a wcale szacunku dla prawa nie tworzą.

   Szanowny Panie Ministrze! Nie wiem, czy się Pan przyzna do tego, że podziela Pan zawarty powyżej pogląd, ale proszę mi odpowiedzieć: Ile było takich lub podobnych spraw w Polsce? Jak się skończyły? Jakie zamierza Pan podjąć kroki cywilizujące (tu każde wyrażenie będzie niewłaściwe) działalność organów podatkowych w takich sprawach?

   Z poważaniem

   Poseł Alfred Owoc

   Zielona Góra, dnia 18 lipca 2005 r.


Muzyka Techno Imprezy wypozycz samochod
901 906 | 906 | no host | niezarejestrowana strona | brak hosta