Szanowny Panie Ministrze! W styczniu 2005 r. ˝Gazeta Polska˝ zamieściła paszkwil wymierzony przeciwko mojej
Szanowny Panie Ministrze! W styczniu 2005 r. ˝Gazeta Polska˝ zamieściła paszkwil wymierzony przeciwko mojej osobie. Zawierał on wiele pomówień pod moim adresem, ale także pod adresem wielu Polaków na Wschodzie. Był on nawet swego rodzaju donosem politycznym na naszych Rodaków na Ukrainie, insynuując im bierność w ˝pomarańczowej rewolucji˝. Żaden z postawionych w artykule zarzutów nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Wniosłem pozew do sądu na ˝Gazetę Polską˝, sygnalizując nierzetelność i niewiarygodność autorki Pani Katarzyny Hejke. Mimo, iż artykuł miał charakter paszkwilu (widać to gołym okiem) wymierzonego w posła na Sejm RP, struktury MSZ (Dep. Centrum Informacji) skwapliwie umieścił ten materiał w ˝Porannym Przeglądzie Prasy - Biuletynie Elektronicznym˝ w dniu 24.01.2005 r. Tytuł artykułu: ˝Sowieckie zaplecze zielonego posła˝. Z tych ˝rewelacji˝ oczerniających posła polskiego Sejmu skorzystała redakcja ˝Dziennika ITP. - Tygodnik Polonijny˝ w TORONTO, przedrukowując in extenso materiał ze strony internetowej MSZ.
Powodów, dla których MSZ uznało, że artykuł Pani K. Hejke powinien być umieszczony w Przeglądzie Prasy, nie znam. Zwłaszcza że nie sądzę, aby ˝Gazeta Polska˝ była dla tego szacownego resortu wiarygodnym źródłem informacji.
Natomiast powody, dla których Pani K. Hejke napisała ten ohydny paszkwil, są już bardziej czytelne. Pomijając polityczne aspekty funkcjonowania tej autorki, pragnę zwrócić uwagę na motyw osobistej zemsty lub co najmniej osobistej korzyści rodziny Pani Hejke.
W czasie, kiedy pełniłem funkcję Prezesa Zarządu Fundacji ˝Pomoc Polakom na Wschodzie˝, Pan Krzysztof Hejke starał się o dotacje na wydanie albumu fotograficznego swojego autorstwa. Oczekiwanej kwoty nie mógł uzyskać z powodów zasadniczych, o których w tym miejscu pisać nie ma sensu. Kiedy ˝z łaski˝ Pana Ministra J. Wolskiego do Zarządu Fundacji weszli przyjaciele rodziny Państwa Hejke, upragnione pieniądze na prywatną inicjatywę wydawniczą się znalazły. Zgodnie z przyjacielską decyzją P. K. Hejke z Warszawy otrzymał 45 tys. zł z puli przeznaczonej na ˝pomoc Polakom na Wschodzie˝. Kwotę tę wpisano na 3 kraje (po 15 tys.) - dla zaciemnienia obrazu tej żenującej sytuacji.
Teraz już wiadomo, ile kosztuje zdyskredytowanie niewygodnego posła przy pomocy paszkwilu autorstwa nierzetelnej dziennikarki.
Wszystko to dzieje się w Fundacji nadzorowanej przez MSZ, a przewodniczącym Rady jest Podsekretarz Stanu w tym Resorcie.
W świetle powyższego pragnę zapytać Pana Ministra:
1. Jaki cel przyświecał decydentom w MSZ, którzy zlecali umieszczenie paszkwilu ˝Sowieckie zaplecze zielonego posła˝ w ˝Porannym Przeglądzie Prasy˝ z 24.01.2005 r.?
2. Komu była potrzebna dyskredytacja posła na Sejm RP wśród pracowników polskich przedstawicielstw za granicą?
3. Jak często w ww. Przeglądzie zamieszcza się materiały z ˝Gazety Polskiej˝, zwłaszcza zawierające krytykę MSZ?
4. Poprzez spektakularne zamieszczenie pełnego tekstu paszkwilu P. K. Hejke na stronie internetowej MSZ wyrządzono mi ewidentną krzywdę. Wbrew oczekiwaniom zleceniodawców tego zabiegu, nawet w środowisku odbiorców Biuletynu (pracownicy na placówkach), źle odebrano taka formę dyskredytacji posła, wyrażając mi wyrazy ubolewania. Czy Ministerstwo przewiduje moralne zadośćuczynienie wobec mnie za ten akt swoistej niechęci?
5. Czy pod bezpośrednim nadzorem merytorycznym MSZ będą tolerowane w Fundacji ˝Pomoc Polakom na Wschodzie˝ swoiste formy nagradzania autorów paszkwili zleceniami na wykonanie przez członków rodzin tychże prac przynoszących wymierne korzyści materialne?
W załączeniu pismo Zarządu Fundacji do Pana K. Hejke*).
Z poważaniem
Poseł Tadeusz Samborski
Warszawa, dnia 29 lipca 2005 r.