Szanowny Panie Marszałku! Dziękuję uprzejmie za przekazanie mi 27 maja 2002 r. odpowiedzi pana
Szanowny Panie Marszałku! Dziękuję uprzejmie za przekazanie mi 27 maja 2002 r. odpowiedzi pana pełnomocnika rządu ds. informacji europejskiej z 17 maja 2002 r. na moją interpelację poselską z 18 kwietnia 2002 r. w sprawie metod informowania społeczeństwa o zagadnieniach integracji Polski z UE. Pismo pana pełnomocnika rządu nie zawiera niestety odpowiedzi na wszystkie pytania postawione w interpelacji. Proszę zatem uprzejmie, na podstawie art. 120 ust. 3 Regulaminu Sejmu RP, o zobowiązanie pana pełnomocnika rządu do udzielenia odpowiedzi na następujące pytania w związku z tezami sformułowanymi przez niego na s. 1-4 pisma z 17 maja 2002 r. oraz w związku z pytaniami zawartymi w interpelacji poselskiej, na które nie otrzymałem odpowiedzi.
1. Dlaczego w piśmie pana pełnomocnika rządu niekonsekwentnie akceptuje się tylko niektóre elementy prawnomiędzynarodowego dorobku Narodów Zjednoczonych z 1945 r.? A mianowicie tylko umowę poczdamską z 2 sierpnia 1945 r. (s. 4 pisma). Dlaczego niesłusznie dezawuuje się w tym piśmie umowę jałtańską (s. 1 pisma)? Jak wiadomo umowa poczdamska jest umową wykonawczą w stosunku do umowy jałtańskiej. Umowa jałtańska zajmuje zasadnicze miejsce w systemie aktów prawa międzynarodowego z okresu II wojny światowej. Jeden z twórców tej umowy, prezydent Stanów Zjednoczonych, stwierdza na ten temat: ˝...Mam nadzieję, że konferencja krymska była punktem zwrotnym w naszych dziejach i dlatego również w dziejach świata...˝. W innym miejscu swej relacji z Jałty oświadcza prezydent Stanów Zjednoczonych: ˝...Sądzę, że konferencja krymska była udanym wysiłkiem trzech przodujących państw znalezienia wspólnej podstawy dla pokoju...˝. Z punktu widzenia powojennej organizacji świata należy zwrócić uwagę, że podczas konferencji w Jałcie osiągnięto porozumienie mocarstw w sprawie decydującej dla Organizacji Narodów Zjednoczonych. Porozumienie to dotyczy, tak potocznie zwanej, jałtańskiej formuły głosowania w Radzie Bezpieczeństwa. Według kompetentnej oceny amerykańskiej umowa jałtańska stanowi podstawę wszystkich wspólnych poczynań Narodów Zjednoczonych, jakie były przedsiębrane od tego momentu. Nie ma znaczenia ta okoliczność, że następnie mocarstwa w różny sposób interpretowały postanowienia umowy jałtańskiej. Zasadnicze znaczenie ma ta okoliczność, że wszystkie mocarstwa w swoich poczynaniach powoływały się na umowę jałtańską lub nawiązywały do jej postanowień (zob.: Alfons Klafkowski, Umowa poczdamska z dnia 2.08.1945 r., Warszawa, 1985 r., s. 141).
2. Czy dokonane na podstawie moskiewskiej umowy 2+4 z 12 września 1990 r. zjednoczenie Niemiec nie stanowiło zakończenia procesu włączania społeczeństwa niemieckiego do rodziny pokojowych narodów, procesu uregulowanego w umowie jałtańskiej, w umowie poczdamskiej oraz w całym systemie prawa międzynarodowego, regulującego problem niemiecki? (zob. polskojęzyczne przekłady umowy jałtańskiej i umowy poczdamskiej opublikowane w: Alfons Klafkowski, op.cit., s. 430-448).
3. Dlaczego w piśmie z 17 maja 2002 r. pan pełnomocnik rządu absolutyzuje ideę polityczną, niejasną, jeżeli chodzi o konsekwencje jej wdrożenia, i niepewną, jeżeli chodzi o warunki realizacyjne, jaką jest postulat członkostwa Polski w UE, chociaż sygnatariusze Układu Europejskiego z 16 grudnia 1991 r. realistycznie przewidzieli w jego art. 118 możliwość wypowiedzenia polsko-unijnej umowy stowarzyszeniowej prowadzącej do członkostwa w UE? Czy zatem sygnatariusze Układu Europejskiego założyli także możliwość innego ułożenia stosunków stowarzyszeniowych między Polską a UE? A mianowicie stowarzyszenia, które nie prowadzi do członkostwa. W mojej interpelacji wspomniałem o ważnym sojuszniku USA, który jest państwem stowarzyszonym z UE, lecz nie aspiruje do członkostwa w UE, gdyż członkostwo to ograniczałoby swobodę jego ruchów w stosunku do groźnych sąsiadów popieranych przez UE. Analogicznie przeciwwskazanie dla Polski stwarza jej sąsiedztwo z RFN, która nie chce wyrzec się aspiracji do pokojowej germanizacji osadnictwa i własności nieruchomości na polskich ziemiach odzyskanych, i której nie zatrzyma niesuwerenne w Unii państwo polskie, gdy zostanie podporządkowane unijnym wolnościom, będącym wolnościami dla unijnych mocarstw gospodarczych, in concreto w Polsce głównie dla RFN. Będzie ona w swej ekspansji dodatkowo motywowana pobudkami narodowo-patriotycznymi niemieckich właścicieli kapitału, które są sprzeczne z polskim suwerennym dążeniem do utrzymania polskiej struktury demograficznej i własnościowej na ziemiach odzyskanych. Jakie jest zdaniem pana pełnomocnika rządu uzasadnienie art. 118 Układu Europejskiego, który tworzy prawną możliwość nie tylko modyfikowania, lecz nawet całkowitego rozwiązania umowy polsko-unijnej z 16 grudnia 1991 r.? (Uprzejmie przypominam w związku z powyższym pytaniem, że wybitna osobistość brytyjska, a mianowicie p. Margaret Thatcher, dowodzi w swojej ostatniej książce pt. ˝Sztuka rządzenia˝, że nowy rząd w Zjednoczonym Królestwie powinien dokonać ˝fundamentalnej renegocjacji˝ stosunków Wielkiej Brytanii z UE (zob.: informacja prasowa ˝Nasz Dziennik˝ z 19 marca 2002 r.). Czy renegocjacja wspomnianego Układu Europejskiego jest dopuszczalna z punktu widzenia reguł dyplomacji i potrzebna z uwagi na interesy Polski?
4. Czy pan pełnomocnik rządu podtrzymuje tezę, że Unia Europejska na początku liczyła tylko sześć państw (s. 2 pisma z 17 maja 2002 r.)? Jak wiadomo, sygnatariuszami traktatu z Maastricht z 1992 r., który utworzył Unię Europejską, było 12 państw. Czy pan pełnomocnik podtrzymuje tezę, że najważniejszym organem decyzyjnym Unii Europejskiej jest Rada UE (s. 2 in fine pisma z 17 maja 2002 r.)? Jak wiadomo, powszechnie jest przyjęty pogląd, że organem najwyższym UE jest Rada Europejska. ˝Po utworzeniu Rady Europejskiej zmniejszyła się także samodzielność Rady Unii, której rola jako naczelnego ongiś organu uchwałodawczego uległa pewnej erozji˝ (zob.: ˝Unia Europejska. Podręcznik akademicki˝, pod red. nauk. Krystyny Michałowskiej-Gorywody, Warszawa 1999 r., s. 53).
5. Zasada nadrzędności prawa unijnego nad prawem wewnętrznym krajów członkowskich UE wynika z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu (zob.: ˝Unia Europejska˝, op.cit., s. 47). Czy powyższa zasada nie świadczy w sposób oczywisty o tym, że po wstąpieniu do UE Polska utraci formalną suwerenność, którą zachowała nawet w czasach podporządkowania imperium radzieckiemu? Czy nadal pan twierdzi, jak na s. 4 odpowiedzi, że po akcesji do UE Polska zachowa suwerenność?
6. Czy pan pełnomocnik rządu uznaje za uzasadnione powoływanie podczas informowania o hipotetycznym statusie Polski w Radzie UE nieobowiązującego traktatu nicejskiego z 2001 r.? Traktat ten dotychczas nie wszedł w życie i nie wiadomo, czy będzie stosowany w UE ze względu na negatywne stanowisko Irlandii. Czy w piśmie z 17 maja 2002 r. nie należało powiedzieć otwarcie, jaki jest obowiązujący stan prawny w UE wynikający z traktatu rzymskiego, który uniemożliwia rozszerzenie UE? Jak wiadomo, finał procesu ratyfikacyjnego dotyczącego traktatu z Nicei przewidziany jest na 1 stycznia 2003 r. i dopiero wówczas będzie można stwierdzić, że UE zamknęła proces zmian instytucjonalnych, koniecznych do umożliwienia przystąpienia do niej nowych państw członkowskich. Dlaczego rząd RP ukrywa tę prawdę przed społeczeństwem i informuje o traktacie z Nicei tak, jakby to było prawo obowiązujące?
7. Co rząd RP zrobił, żeby zabezpieczyć Polskę przed krachem społeczno-gospodarczym podobnym do tego, który dotknął b. NRD po 1990 r. w rezultacie wcielenia jej do EWG/UE oraz przed negatywnymi konsekwencjami utraty przez państwo polskie niektórych atrybutów formalnej suwerenności, które posiada dotychczas (zob. pkt 3 i pkt 5 niniejszego pisma)?
8. Naciski dyplomatyczne ze strony EWG/UE na rząd RP w dziedzinie programu prywatyzacyjnego, o których pan pełnomocnik rządu twierdzi, że nie istnieją, zostały do pewnego stopnia zalegalizowane przez Układ Europejski z 1991 r. (zob. art. 1 ust. 2 zd. 4). Przyjęto w nim nierealistyczne założenie, że na drodze biurokratycznych reform prowadzonych pod nadzorem zagranicznych konkurentów jest możliwe dostosowanie polskiej gospodarki i prawa do standardów unijnych po to, żeby Polska mogła skutecznie konkurować w ramach Unii z jej rozwiniętymi państwami członkowskimi. Innymi słowy założono, że zachodnioeuropejskie potęgi postarają się o to, żeby Polska stała się jedną z tych potęg. Te założenia są również nierealistyczne. Sygnatariusze Układu Europejskiego nie wynikali zresztą w ˝egzotyczną˝ dla Zachodu specyfikę prawno-ekonomiczną maksymalnie zbiurokratyzowanej gospodarki państwowo-kapitalistycznej w Polsce. Po roku 1990 ten system gospodarczy został przejęty przez niespodziewanie ˝zdemokratyzowane˝ państwo. A de facto wzięła go pod całkowitą kontrolę centralna biurokracja rządowa oraz niektóre skrajne grupy związkowe ze swoimi doradcami krajowymi i zagranicznymi. Główna część decyzji politycznych po 1989 r. w dziedzinie makroekonomicznej była więc motywowana antyetatystycznymi (antypaństwowymi) przesądami ideologiczno-gospodarczymi. Bardzo często stanowiły one tylko intuicyjny wyraz sprzeciwu wobec tez ekonomii pseudosocjalizmu. Np. że przedsiębiorstwo państwowe lub bank państwowy są zawsze znacznie mniej efektywne od przedsiębiorstwa lub banku prywatnego, że efektywność firmy prywatnej nie jest zagrożona ani patologią organizacyjną ani przestępczością menedżerów lub prywatnych właścicieli, że gospodarka kapitalistyczna to system oparty na własności konkretnego właściciela kapitału, który zarządza swoją firmą osobiście (nie przyjęto do wiadomości istnienia spółek akcyjnych ani tzw. rewolucji menedżerów na Zachodzie i powstania tam kapitalizmu menedżerskiego), że radykalne zlikwidowanie w sensie prawnym polskiej własności państwowej w bankowości, ubezpieczeniach, przemyśle oraz w rolnictwie wielkoobszarowym i zastąpienie tej formy własności własnością prywatną, że taka prywatyzacja sprawi, iż Polska otrzyma bardzo efektywną gospodarkę i ogólny dobrobyt. Czy taka koncepcja prywatyzacyjna, oparta na systemie przesądów ekonomiczno-ideologicznych, nie musiała doprowadzić do widocznej dziś katastrofy społeczno-ekonomicznej (bezrobocie, deficyt budżetowy)?
9. Czy panu pełnomocnikowi rządu nie są rzeczywiście znane postulaty Komisji Europejskiej domagające się dopuszczenia do osiedlania w Polsce zagranicznych farmerów bez żadnych ograniczeń? Do nieograniczonego dostępu cudzoziemców do naszego rynku wielkoobszarowych nieruchomości rolniczych i do rynku chłopskich nieruchomości rolniczych. Jaki jest cel gospodarczy tych postulatów, formułowanych pod sztandarem wolnego przepływu kapitału w krajach Unii? Oczywiście przejęcie przez cudzoziemców po upływie tzw. okresów przejściowych własności wielkich majątków popegeerowskich oraz ziemi chłopskiej. Czy nie jest to równoznaczne z likwidacją w sensie prawnym polskiej własności rolnej?
10. Dlaczego pan pełnomocnik rządu zlekceważył w swojej ironicznej uwadze dotyczącej ˝wolności do niesprzedawania˝ ziemi przez jej chłopskich właścicieli wielką dysproporcję finansową pomiędzy nimi a eurofarmerami, istniejącą dziś, która powiększyłaby się po wejściu Polski do UE? Według wszelkiego prawdopodobieństwa eurofarmerzy mieszkający u nas otrzymywaliby po akcesji Polski do UE dopłaty bezpośrednie w wysokości 100% kwot płaconych w Unii zachodnioeuropejskim rolnikom, podczas gdy polscy gospodarze mieliby otrzymywać tylko 25% tych kwot i tylko niektórzy z nich. Czy nadal nie widzi pan zagrożenia życiowych polskich interesów w planach dopuszczenia eurofarmerów do rynku wielkich nieruchomości rolniczych i do rynku chłopskiej własności rolniczej w Polsce? Czy pan zgadza się z tezą, że są to żywotne interesy 14 mln polskich obywateli?
11. Czy pan pełnomocnik rządu dopuszcza możliwość informowania społeczeństwa przez organizacje pozarządowe o innych niż członkostwo w UE sposobach ułożenia korzystnych i przyjaznych stosunków Polski z UE? Np. w formie tzw. stowarzyszenia samodzielnego, uregulowanego w art. 238 traktatu rzymskiego z 25 marca 1957 r. (zob.: Jan Galster, Zbigniew Witkowski ˝Kompendium wiedzy o Unii Europejskiej˝, Toruń, 2002 r., s. 217-218).
12. Czy na wypadek negatywnego wyniku polskiego referendum akcesyjnego rząd RP dostrzega potrzebę przygotowania przez siebie alternatywnej strategii doganiania przez Polskę wysokiego poziomu PKB i HDI (Human Development Index) w oparciu o nowy zbiorowy system pomocowy, który mógłby zostać utworzony na przykład z inicjatywy rządu RP lub Grupy Wyszehradzkiej przez USA i UE na wzór planu Marshalla, który w swoim czasie stał się skutecznym instrumentem pomocy USA w odbudowie Europy Zachodniej. (Potrzebę budowy alternatywnej wobec Unii strategii rządowej uzasadnia także realna możliwość niezrealizowania akcesji Polski do UE z przyczyn związanych z wolą polityczną grup społecznych w UE, które sprzeciwiają się rozszerzeniu Unii).
13. Czy zwolennicy opcji, o których mowa w pkt. 11 i 12, mogliby zdaniem rządu RP uzyskać prawo do bezpłatnego korzystania z publicznych środków informacji masowej, żeby zainicjować dyskusję społeczną o różnych drogach rozwoju Polski do 2030 r., niezależnych od członkostwa w UE?
14. Jak wiadomo, w latach 1958-1995 przystępowały do EWG/UE tylko kraje rozwinięte, a ich dalszy rozwój w ramach Wspólnoty Europejskiej był konsekwencją wcześniej osiągniętego (de facto najwyższego na kontynencie i w skali globalnej) wysokiego poziomu społeczno-ekonomicznego. Jakie kraje opóźnione w rozwoju w momencie wstępowania do UE po uzyskaniu członkostwa w Unii rozwijały się do poziomu krajów Beneluksu albo RFN? Czy udało się to np. b. NRD? Czy po wstąpieniu do UE rozwinęła się tylko Irlandia, czyli kraj mniejszy od Hongkongu, na której rozwój prawdopodobnie wpłynęły także inwestycje przeniesione z Hongkongu po jego powrocie do ChRL?
15. Do jakich wyników może doprowadzić i czy jest w ogóle możliwa uczciwa konkurencja pomiędzy rozwiniętymi krajami piętnastki a nierozwiniętymi krajami, które mają ewentualnie zostać przyjęte do UE w 2004 r.? Czy unijna zasada konkurencji dotyczy tylko przedsiębiorstw, czy także regionów unijnych i państw członkowskich UE? W jaki sposób z zasadą konkurencji jest kojarzona w UE zasada solidarności? Czy obie te zasady są chronione i w jaki sposób w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu?
Przepisy traktatu rzymskiego i Układu Europejskiego, o których mowa w powyższym piśmie, zostały powołane na podstawie polskich wersji językowych, opublikowanych w ˝Dokumentach Europejskich˝, w oprac. A. Przyborowskiej-Klimczak i E. Skrzydło-Tefelskiej, Lublin, 1996 r., tom I.
Z wyrazami szacunku
Poseł Janusz Dobrosz
Wrocław, dnia 29 maja 2002 r.