Szanowny Panie Ministrze! Po ostatecznym rozformowaniu garnizonu gubińskiego i opuszczeniu Gubina przez wiele rodzin

   Szanowny Panie Ministrze! Po ostatecznym rozformowaniu garnizonu gubińskiego i opuszczeniu Gubina przez wiele rodzin żołnierzy zawodowych pozostało w mieście bardzo dużo wolnych lokali mieszkalnych administrowanych przez Wojskową Agencję Mieszkaniową. Trudna sytuacja gminy w zakresie zaspokajania potrzeb mieszkaniowych sprawiła, że duża grupa mieszkańców wyraziła zainteresowanie najmem przedmiotowych lokali. Niestety praktyka stosowana przez Wojskową Agencję Mieszkaniową nie daje zainteresowanym mieszkańcom takiej szansy. Podpierając się stanowiskiem ministerstwa, wymaga ona bowiem, aby stroną umowy najmu była gmina. Ta dopiero winna zawrzeć umowę podnajmu z osobą bezpośrednio zaintersowaną. W ten sposób gmina staje się pośrednikiem i jednocześnie bierze na siebie ciężar odpowiedzialności za uczciwość i rzetelność przyszłego lokatora mieszkania wojskowego, za jego remont, estetykę, realizację opłat itp.

   Takie rozwiązanie stawia samorząd gminny w bardzo trudnym położeniu i może narazić go ze strony miejscowego społeczeństwa na zarzut niegospodarności. Nastąpi to w przypadku niewywiązywania się lokatorów z obowiązku płacenia czynszu, dewastacji mieszkań (i takie przypadki wśród lokatorów się zdarzają), gdyż wszystkie zobowiązania z tego tytułu będą obciążały i tak bardzo skromny budżet gminy. Jest to dodatkowe obciążenie samorządu lokalnego kosztami, nie dając nic w zamian.

   Panie Ministrze! Ponieważ podobna sytuacja występuje w innych miastach, w których zostały rozformowane garnizony, podobne scenariusze się powtarzają. Z jednej strony ogromnego głodu mieszkaniowego, a z drugiej - istniejącego problemu zagospodarowania powojskowych pustostanów, często słabo zabezpieczonych i dewastowanych.

   Informując o powyższym, pozwalam sobie zadać panu ministrowi następujące pytania:

   1. Czy rzeczywiście ministerstwo warunkuje najem mieszkań powojskowych tylko poprzez miejscowy samorząd? Jeśli tak, to uważam to za duży błąd, bowiem gminy są zbyt ubogie, żeby podejmować tego typu umowy. Natomiast koszt zabezpieczenia obiektów powojskowych będzie stale wzrastał, a one - nieużytkowane - będą ulegały dewastacji i ciągłym zagrożeniom zewnętrznym.

   2. Jaka jest wobec powyższego rola Wojskowej Agencji Mieszkaniowej? Czy tylko pozbycie się bazy mieszkaniowej na rzecz samorządu, czy również zarządzanie i gospodarowanie nią?

   3. Dlaczego ministerstwo widzi w zasadzie tylko możliwość zbicia kapitału na obiektach powojskowych (często jedynym konkurentem jest tylko samorząd), nie biorąc pod uwagę potrzeb społecznych, których samorząd ze względu na brak możliwości i środków nie może sam zaspokoić?

   4. Czy ministerstwo zamierza skomunalizować nadwyżkę substancji mieszkaniowej będącej w zarządzaniu WAM?

   Z wyrazami szacunku

   Poseł Bogusław Wontor

   Zielona Góra, dnia 6 maja 2002 r.


Dj Luna biografia wypozyczamy samochod
901 906 | no host | 906 | sprawdz strone | wymiana linkow