Szanowna Pani Minister! Zarzuty ˝zagubienia akt˝ w prokuraturach co jakiś czas bulwersują opinię publiczną.
Szanowna Pani Minister! Zarzuty ˝zagubienia akt˝ w prokuraturach co jakiś czas bulwersują opinię publiczną. W celu samooczyszczenia się organów prokuratury od podejrzeń o korupcję, poplecznictwo i układy oraz stosowanie parasola ochronnego zapewniającego niektórym bezkarność wymaga szczegółowego wyjaśnienia, dlatego w imieniu swoich wyborców zwracam się do pani minister z szeregiem pytań:
Czy prokurator apelacyjny i rzecznik dyscyplinarny Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku nie chcą czy też nie mogą ustalić, w której z prokuratur apelacji Gdańsk dokonano zniszczenia akt sprawy DS.-3049/95 Prokuratury Rejonowej w Starogardzie Gdańskim po tym, jak o nie zwróciła się we wrześniu 1999 r. ówczesna minister sprawiedliwości - prokurator generalny?
Dlaczego Prokuratura Rejonowa w Kartuzach podległa apelacji w Gdańsku odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie i na czyje polecenie?
Dlaczego, będąc zobowiązany, rzecznik dyscyplinarny prokuratora apelacyjnego w Gdańsku nie udzielił do tej pory żadnej odpowiedzi składającym zawiadomienie o przestępstwie w prokuraturze polegającym na celowym i .wiadomym zniszczeniu akt?
Jakie pani minister sprawiedliwości jako prokurator generalny podejmie działania w celu wyjaśnienia sprawy zniszczonych w podległych prokuraturach akt Ds. - 3049/95?
Wprowadzanie przez Spółkę Agro-Mird zarażonych białaczką nieoznakowanych krów w ilości 57 szt. do obrotu hodowlanego, z chęci zysku, wbrew wyraźnemu zakazowi władz weterynaryjnych, sprzedaż ich rolnikom, nie mogą pozostać bezkarne, niezależnie od powiązań osób zamieszanych w aferę. Zdaniem skarżących istnieje uzasadnione podejrzenie, że powiązania mogą sięgać znacznie wyżej niż Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, gdzie też były akta tej sprawy. Akta zniszczono prawdopodobnie dlatego, że zawierały materiały o tym, że sprzedawane zarażone zwierzęta nie były oznakowane, oraz inne dowody dotyczące m.in. fałszowania dokumentów, oświadczenia nieprawdy oraz nadużyć itd.
Po interwencji z dnia 20.08.1999 r. Eugeniusza Piwowarczyka skierowanej do ówczesnej minister sprawiedliwości z zagrożeniem interwencji w Nadzorze Weterynaryjnym Unii Europejskiej przy dalszej bezczynności, okazało się, że akta sprawy DS.-3049/95 zaginęły i podobno nie można ustalić, w której z prokuratur apelacji Gdańsk.
Jako poseł ziemi pomorskiej i rolnik podzielam opinię moich wyborców, że rozpowszechnianie zarażonych białaczką i nieoznakowanych krów jest zbrodnią dla polskiego rolnictwa. Stwarza zagrożenie nie mniejsze niż BSE i wymaga przykładnego ukarania sprawców. Np. w Olsztyńskiem za sprzedaż tylko 2 chorych krów sąd zastosował karę pozbawienia wolności, a w tym przypadku zapewne, aby nie doszło do skazania ze względu na układy i powiązania, a może zobowiązania wobec b. posła, a obecnie wójta (publicznie oskarżanego w prasie od kilku lat m.in. o załatwienie ponad 1000 ha ziemi jednemu z bossów mafii pruszkowskiej, mówi się, że zwalnia go też z podatków od kilkaset ha dzierżawionych gruntów) po prostu w prokuraturze, zdaniem skarżących, zniszczone zostały akta!
Pomimo, że rzecznik dyscyplinarny prokuratora krajowego nakazał rzecznikowi dyscyplinarnemu prokuratora apelacyjnego w Gdańsku powiadomić o wynikach po zbadaniu sprawy zawiadamiających o przestępstwie, do chwili obecnej nie zostali oni zawiadomieni!
Prokuratura Rejonowa w Kartuzach też odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie zaginięcia (jak określono) akt sprawy DS.-2049/95.
Z poważaniem
Poseł Danuta Hojarska
Warszawa, dnia 8 maja 2002 r.