Szanowna Pani Minister! Od ponad 25 lat Sąd Okręgowy (wcześniej Wojewódzki) w Toruniu był
Szanowna Pani Minister! Od ponad 25 lat Sąd Okręgowy (wcześniej Wojewódzki) w Toruniu był ośrodkiem szkoleniowym dla aplikantów sądowych z okręgów sądów okręgowych w Toruniu i Włocławku. Aplikacja prowadzona przez toruński sąd okręgowy charakteryzowała się zawsze bardzo wysokim poziomem, o czym świadczą wyniki osiągane przez aplikantów na egzaminie sędziowskim. Wyniki toruńskich aplikantów były z reguły najlepsze w gdańskim okręgu apelacji obejmującej siedem okręgów sądowych (gdański, elbląski, koszaliński, słupski, bydgoski, toruński i włocławski). Sąd Okręgowy w Toruniu zapewniał ponadto bardzo dobrą bazę lokalową dla aplikacji sądowej - zajęcia odbywały się w specjalnie do tego celu przeznaczonej sali konferencyjnej. Wydaje się, że toruński ośrodek szkoleniowy w zakresie aplikacji sądowej winien być traktowany jako wzorcowy. Trudno zatem przejść do porządku dziennego nad zarządzeniem nr 22/02/N prezesa Sądu Apelacyjnego w Gdańsku ssa Kazimierza Bonika z dnia 17 czerwca 2002 r. w sprawie powierzenia prowadzenia zajęć seminaryjnych dla aplikantów sądowych I roku z okręgów toruńskiego i włocławskiego prezesowi Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. Trudno o merytoryczne uzasadnienie takiej decyzji. Jej konsekwencją bowiem będzie przede wszystkim znaczne pogorszenie merytoryczne poziomu szkolenia, a ponadto stanowić będzie istotne utrudnienie dla aplikantów zmuszonych w ten sposób do odbywania długich podróży do Bydgoszczy. Co więcej, zauważyć należy, że Sąd Okręgowy w Bydgoszczy nie dysponuje tak dobrym zapleczem lokalowym do przeprowadzenia aplikacji, jak toruński Sąd Okręgowy.
Jest jeszcze jeden aspekt omawianej sprawy. Otóż okręg toruński jest trzecim co do wielkości okręgiem w Apelacji Gdańskiej. Tymczasem decyzją prezesa Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 16 kwietnia 2002 r. otrzymał on tylko 8 u 90 miejsc na aplikację sądową. Okręgowi toruńskiemu przyznano zatem liczbę miejsc równą, a w niektórych przypadkach nawet niższą od liczby miejsc na aplikację sądową przyznaną znacznie mniejszym okręgom: włocławskiemu, słupskiemu, elbląskiemu i koszalińskiemu. Niestety, nieznane pozostają kryteria, jakimi kierowano się, ustalając powyższe limity. Zachodzi jednak podejrzenie, że wskazany podział miejsc miał stanowić uzasadnienie dla likwidacji szkolenia aplikantów w Toruniu z uwagi na niską liczebność grupy szkolonych aplikantów i tylko w tym celu został w sposób krzywdzący, nie tylko dla Sądu Okręgowego w Toruniu, ale i całego wymiaru sprawiedliwości, skonstruowany.
Wyróżniające się wyniki szkolenia aplikantów sądowych przy Sądzie Okręgowym w Toruniu nie podlegają dyskusji. Wydaje się zatem, że toruński Sąd Okręgowy winien nadal prowadzić zajęcia seminaryjne w dotychczasowym bądź jeszcze większym zakresie. Wszelkie ograniczenia, w tym również w zakresie niskich limitów przyjęć, są nie do przyjęcia.
Pani minister, jakie są przyczyny powierzenia prowadzenia zajęć seminaryjnych dla aplikantów sądowych I roku z okręgów toruńskiego i włocławskiego prezesowi Sądu Okręgowego w Bydgoszczy?
Czy zdaniem pani minister decyzja ta jest zasadna?
Jak pani minister ocenia zastosowanie niezwykle niskich limitów przyjęć na aplikację sędziowską w okręgu toruńskim?
Czy w powyższej sprawie zamierza pani minister podjąć stosowne działania?
Z poważaniem
Poseł Bogdan Lewandowski
Toruń, dnia 1 lipca 2002 r.