Szanowny Panie Premierze! Pięciu kolejnych ministrów sprawiedliwości, w tym i pani Barbara Piwnik, nie

   Szanowny Panie Premierze! Pięciu kolejnych ministrów sprawiedliwości, w tym i pani Barbara Piwnik, nie licząc ponad kilkunastu innych ministrów, chcę sprawę upadłości Stoczni Gdańskiej odpolitycznić i załatwić przy pomocy K.c., mimo że tej hańby narodowej z zakresu K.k. dokonali politycy w biały dzień, na oczach całego świata.

   Upadłość SG SA była przygotowywanym w szczegółach przestępstwem sądowym. Potwierdza to chronologia wydarzeń. Dzień przez (ZWZA) Zwyczajnym Walnym Zgromadzeniem Akcjonariuszy SG SA, czyli 7 czerwca 1996 r.: ˝Piotr Czyżewski, podsekretarz stanu w MPW, upoważnił wojewodę gdańskiego Macieja Płażyńskiego, zobowiązując go jako przedstawiciela skarbu państwa na ZWZA SG SA w Gdańsku do głosowania przeciwko podejmowaniu uchwały o dalszej działalności spółki w związku z zaistniałymi przesłankami obligującymi zarząd do złożenia wniosku o postawienie spółki w stan upadłości (art. 1 § 3 Prawa upadłościowego)˝. (Protokół ZWZA z dnia 8 czerwca 1996 r. Rep. A nr 6590/1996).

   Wynikiem tego przestępczego spisku była uchwała nr 6 (unieważniona prawomocnym wyrokiem SW) i wniosek zarządu o upadłość. Natarczywe żądanie upadłości SG SA przez jej strategicznego udziałowca (skarb państwa - 60% udziału) wsparte paleniem opon samochodowych przez ˝Solidarność˝ pod wodzą przyszłych posłów Macieja Płażyńskiego i Jerzego Borowczaka zostało nagrodzone ogłoszeniem wymuszonej upadłości 8 sierpnia 1996 r. o sygn. akt U-50/96 przez SR według procedury Sądu Rejestrowego - postanowieniem: niezaskarżalnym - bez podstawy prawnej - z rażącym naruszeniem prawa - i przez niewłaściwy sąd. Sfingowane to postanowienie bez jakichkolwiek racjonalnych przesłanek, rodem z wczesnego PRL, było nie tylko inspiracją, ale wręcz programowo wpisaną instrukcją do kolejnych przestępczych przedsięwzięć, inicjowanych głównie przez sędziego-komisarza SSR Dariusza Kardasia.

   D. Kardaś najpierw zwolnił 7 tys. pracowników stoczni (akta kontroli NIK str. 6617-6622), a następnie rozpoczął zmiany i nominację syndyków, zupełnie lekceważąc K.h. Równocześnie ze zmianami syndyków hojnie ich też nagradzał, wypłacając im z kasy ˝upadłej˝ 197 tys. zł - również po wyroku SW z dnia 23 lutego 1998 r. o sygn. akt IX GC 1128/96 (wyroku SW, z powództwa akcjonariuszy 5 lipca 1996 r., złożonego miesiąc przed ogłoszeniem upadłości).

   W czasie, gdy formalnie nie było już żadnego syndyka, tj. od 31 grudnia 1997 r., świadomy swych dotychczasowych błędów SR, postanowieniem z dnia 19 maja 1998 r. o sygn. akt U-50/96, zakazał sprzedaży SG SA do dnia 31 września 2001 r., co SSR D. Kardaś zupełnie zignorował i stocznię sprzedał - 8 września 1998 r. Sprzedaży dokonał zuchwałej, nie licząc się ani z obowiązującym prawem, ani tradycją, ani obyczajem kupieckim. Wtedy to najznamienitsze grono prawników, przedsiębiorców i urzędników państwowych, ukrywając w akcie notarialnym sprzedaży (rep. A nr 7642/1998) fakt istnienia prawomocnego wyroku SW, uczyniło ze sprzedaży Stoczni Gdańskiej największe oszustwo w tysiącletniej historii Polski. A już pospolitą kpiną z przyzwoitości prawnej jest napisanie, że w postanowieniu ˝upadłościowym˝ z 8 sierpnia 1996 r. o sygn. akt U-50/96 dr hab. Andrzej Wierciński to adw. Michał Lachert.

   W takiej sytuacji toczący się przed Sądem Rejonowym w Gdańsku pozorowany proces o to, że ˝upadłą stocznię˝ oszukano przy sprzedaży, bo w portfelach: jednym, było pełno zamówień (19 kontraktów), a w drugim, dużo pieniędzy i jeszcze 42 836 750 zł, czyni całą celebrę sądową zwykłą farsą i trudno ją nawet porównywać do biblijnej przypowieści w szkockim wydaniu: ˝o taniej sprzedaży - bo tylko za 30 srebrników˝.

   W trakcie despotycznych rządów samozwańczego sędziego-komisarza (od 22 maja 1998 r. - daty uprawomocnienia się wyroku SW) SSR D. Kardaś nie tylko hojnie rozdawał majątek kolebki ˝Solidarności˝, ale i obficie karał niepokornych akcjonariuszy. Był dla nich okrutny i bezwzględny, karząc ich oraz skazując, nawet wielokrotnie, za to samo przewinienie względem swojej osoby. Szczególnie konsekwentnie tropił wszelkie doniesienia do prokuratur i sądów na temat bezprawia sądowego. Za kary wymierzane samosądem i wyrokami kapturowymi zyskiwał aprobatę oraz poparcie wszystkich szczebli wymiaru sprawiedliwości. Nie przewidział bowiem, że 14 czerwca 2002 r. pani minister sprawiedliwości i prokurator generalny Barbara Piwnik w radiowej III przypomni, że zaufanie do wymiaru sprawiedliwości jest dobrodziejstwem i przywilejem, a informowanie organów ścigania o przestępstwach to obywatelska, bo konstytucyjna powinność.

   Sądowe matactwa wokół SG SA pozwoliły samozwańczemu sędziemu-komisarzowi D. Kardasiowi na ciągłe utrzymywanie stoczni w stanie ˝półupadłym˝ i permanentne kombinacje prawno-finansowe. Owocem tego stanu było m.in. postanowienie SR z dnia 30 czerwca 2000 r. o sygn. akt XII Co-14/00 wydane pod przewodnictwem SSR M. Jezierskiej-Miszkiewicz, upoważniające Zarząd Stowarzyszenia Akcjonariuszy i Obrońców Stoczni Gdańskiej ˝Arka˝ do zwołania NZA SG SA na podstawie art. 228 § 1 K.h. Działanie to, niestatutowe i niezgodne z prawem, stało się bezpośrednią przyczyną nieumyślnej śmierci: Mariana Moćko, Bolesława Hutyry i Andrzeja Bugajskiego.

   W związku z tym proszę o wyjaśnienie następujących kwestii:

   1. Dlaczego nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu posłowie Maciej Płażyński i Jerzy Borowczyk, wymuszający na Sądzie Gdańskim upadłość Stoczni Gdańskiej SA - 8 sierpnia 1996 r. o sygn. akt U-50/96 - paleniem opon samochodowych na torach i drogach Trójmiasta?

   2. Dlaczego gdańskie sądy odmówiły wydania klauzuli wykonalności prawomocnego wyroku SW z dnia 23 lutego 1998 r. o sygn. akt X GC 1128/96 stronie pozywającej - akcjonariuszom - w tym skarbowi państwa - 60% udziałowcowi (z tego tytułu każdy Polak jest posiadaczem 0,7 akcji)?

   3. Dlaczego nie został pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej SSR Dariusz Kardaś, notorycznie nadużywający stanowiska sędziego-komisarza do mataczenia i łamania prawa w trakcie takich czynności jak:

   A. zwolnienie 7 tys. pracowników Stoczni Gdańskiej,

   B. samowolne zmiany syndyków,

   C. wypłacenie 179 tys. zł nagród (w upadłości) różnym syndykom - nawet po wyroku SW - gdy formalnie nie było żadnego syndyka,

   D. karanie (nawet wielokrotne) akcjonariuszy - samosądem,

   E. wpisanie w umowie sprzedaży SG SA z dnia 8 września 1998 r. (rep. A nr 7642/1998) nazwiska A. Wiercińskiego zamiast M. Lacherta (z cytowanego postanowienia o sygn. akt U-50/96),

   F. zatajenie w umowie sprzedaży istnienia prawomocnego wyroku SW,

   G. twierdzenie, że postanowienie o sygn. akt U-50/96 z dnia 19 maja 1998 r. zezwala na sprzedaż, podczas gdy jest napisane zupełnie odwrotnie?

   Z poważaniem

   Poseł Gertruda Szumska

   Warszawa, dnia 4 lipca 2002 r.


Ogłoszenia drobne wypozyczamy samochod
901 niezarejestrowana strona | wymiana linkow | brak hosta | no host | 906