Panie Premierze! Już na kilku spotkaniach z wyborcami, a ponadto w czasie indywidualnych wizyt

   Panie Premierze! Już na kilku spotkaniach z wyborcami, a ponadto w czasie indywidualnych wizyt interesantów przedmiotem ostrej krytyki były zasady rozliczeń poboru energii elektrycznej stosowane przez zakłady energetyczne. Problem nabiera coraz większej ostrości w sytuacji wciąż postępującego ubożenia społeczeństwa. Dotyczy to wszystkich indywidualnych odbiorców energii w kraju, lecz jest szczególnie dotkliwy na naszych terenach o bezrobociu sięgającym nawet 40%.

   W powyższej sprawie zwracałem się już z interpelacją do ministra gospodarki, lecz uzyskaną odpowiedź poddano - niestety - krytyce. Co prawda, zawarte tam stwierdzenia są w pełni zgodne z obowiązującymi normami prawnymi, lecz zdaniem moich interlokutorów przepisy należałoby dostosować do zasady racjonalnego gospodarowania. Jako przykład dobrego rozwiązania podaje się sposób rozliczenia poboru gazu. W tym przypadku korzystający z tego rodzaju energii z chwilą odczytu otrzymują od pracownika gazowni fakturę z wyszczególnioną wartością do zapłaty. Zupełnie inaczej ma się rzecz z rozliczeniami energii elektrycznej. Odbiorca indywidualny otrzymuje dokument do zapłaty najczęściej w ciągu dwóch miesięcy od odczytu licznia. Cena sprzedaży energii i koszty przesyłu są przecież znane już w chwili odnotowania zużycia prądu przez pracownika zakładu energetycznego. W procedurę obliczania należności za pobraną energię elektryczną włączane są kolejno różne zespoły ludzkie, co w ewidentny sposób podraża koszty, które ponoszą odbiorcy.

   Zakład energetyczny każdorazowo pobiera należną mu kwotę i jednocześnie żąda tzw. przedpłaty prognozowanej zaliczki na poczet zużycia energii w następnym okresie. Najczęściej stanowi 70-80% wartości rzeczywiście zużytej energii w okresie rozliczeniowym. Sprzedawca energii w tej sytuacji dysponuje pieniędzmi korzystającego z prądu wbrew jego woli. Wszystko to odbywa się w warunkach gospodarki rynkowej. Znane są przykłady lokowania przez zakłady energetyczne tych ˝nadwyżkowych˝ kwot na kontach bankowych i czerpania zysków z oprocentowania depozytów. O ile indywidualny odbiorca energii elektrycznej nie jest w stanie jednorazowo uregulować swego zobowiązania wobec zakładu energetycznego, może ubiegać się o rozłożenie tej kwoty na raty, jednakże zmuszony jest opłacić odsetki za spóźniony termin zapłaty.

   Zwracam się do pana premiera z zapytaniem:

   Czy w rozliczeniach za pobór energii elektrycznej przez indywidualnych odbiorców nie można by wprowadzić zasady stosowanej od lat w rozliczeniach ze sprzedawcą gazu?

   Czy obecna długo trwająca procedura naliczania zużycia energii elektrycznej jest zgodna z zasadą racjonalności?

   Czy zakłady energetyczne, lokując na swych rachunkach bankowych część kwot pobieranych od indywidualnych odbiorców na tzw. przedpłaty prognozowane w celu zysku, nie naruszają prawa swobody dysponowania przez obywateli ich własnością?

   Dlaczego indywidualny odbiorca prądu elektrycznego ma ponosić koszty utrzymania rozbudowanej administracji w zakładach energetycznych?

   Z wyrazami szacunku

   Poseł Jan Sieńko

   Słupsk, dnia 19 lipca 2002 r.


Mapa Strony Dave The Drummer
901 sprawdz strone | no host | 906 | 906 | niezarejestrowana strona