Przed wejściem w życie ustawy z dnia 17.12.1998 r. o emeryturach i rentach z

   Przed wejściem w życie ustawy z dnia 17.12.1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (DzU nr 162 poz. 1118), zwanej dalej ustawą emerytalną, po roku 1945 - mimo wielokrotnych nowelizacji - renta rodzinna była wypłacana wg następujących zasad:

   1) renta była świadczeniem łącznym dla wszystkich uprawnionych pobierających świadczenie,

   2) rentę dzielono na wniosek, tj. w razie sporu w rodzinie,

   3) w razie zmniejszenia się ilości osób pobierających rentę - pozostali otrzymywali rentę w pełnej - wg ustawy przysługującej - wysokości, odpowiednio do ilości uprawnionych osób.

   Ta regulacja i praktyka realizowała funkcję renty rodzinnej, której źródłem było (i jest) uprawnienie zmarłego, stanowiąc zabezpieczenie bytu rodziny po utracie żywiciela. Aktualnie wprowadzono art. 105, wg którego dzieli się rentę na ilość osób objętych wnioskiem i zawiesza jej część w razie osiągania przez osobę pobierającą rentę określonych zarobków. Praktyka ta powoduje, że renta rodzinna przyznana na wdowę i jedno dziecko w razie podjęcia pracy przez wdowę ulega zmniejszeniu o 50% i dziecko otrzymuje 50% świadczenia. Funkcja renty rodzinnej została więc zniweczona totalnie, jeżeli uwzględni się przeciętną wysokość rent rodzinnych, a tzw. renta minimalna zrywa zależność świadczenia rodzinnego od świadczenia wypracowanego przez zmarłego. Nie ten jedynie problem leży u podstaw konieczności likwidacji (skreślenia) art. 105 ustawy emerytalnej.

   Nierówności obywateli wobec prawa należy upatrywać w tym, że opisane wyżej zmniejszenie renty ma miejsce jedynie wówczas, gdy pierwotny wniosek obejmuje wdowę i dziecko, a nie występuje, gdy wdowa, pracując, składa jedynie wniosek o rentę dla dziecka.

   Źródłem tych błędnych praktyk jest założenie, że uprawnienie wynika ze złożonego wniosku, a jest oczywiste, że wynika ono z ustawy, a nie z wniosku. Organ rentowy twierdzi, że uprawnienie wdowy wynika z wniosku, a co gorsza decyzja pierwotna obejmująca również wdowę jest niewzruszalna do czasu ukończenia przez dziecko nauki. Takie wnioskowanie jest według reguł warsztatu prawniczego błędne, gdyż gdyby uznać je za prawidłowe, organ rentowy byłby zobowiązany ustalać ilość osób uprawnionych z urzędu, a nie na wniosek, dzielić rentę i zaraz zawieszać jej część, gdy wdowa w chwili zgonu męża pracuje z zarobkami wyższymi niż dopuszczalne. A tak nie jest, co wskazuje, że praktyka dotknięta jest wadą systemową.

   Nie jest pocieszeniem fakt, że organ rentowy w chwili przyjmowania wniosku poucza wdowę o skutkach objęcia jej wnioskiem o rentę, radząc, aby wniosek obejmował tylko dziecko, gdy ona zamierza podjąć pracę. A gdy zatrudnienia nie uda się jej podjąć? - co w aktualnej sytuacji na rynku pracy trzeba wziąć pod uwagę. Czy tak ma być?

   Występują więc dwa warianty tej patologicznej sytuacji. Pierwszy, gdy wdowa w chwili zgonu męża pracuje, drugi - gdy nie pracuje, a pracę podejmie po kilku miesiącach, gdy ochłonie z szoku. W pierwszym przypadku dziecko będzie miało pełną rentę, a w drugim, gdy matka podejmie pracę, tylko 50% tej renty.

   Wprowadzając w procesie legislacji art. 105 ustawy emerytalnej, kierowano się poszukiwaniem ˝oszczędności˝ bez rozważenia skutków społecznych tego rozwiązania i jego niespójności systemowej z resztą przepisów ustawy. Niespójność to nadinterpretacja ust. 2 art. 74 ustawy, według którego podział renty rodzinnej zmienia się, gdy zmieni się ilość osób uprawnionych. Czy tą osobą uprawnioną jest wdowa tylko dlatego, żeby była objęta wnioskiem pierwotnym? (vide wyżej).

   Organ rentowy twierdzi nadto, że raz wydana decyzja w oparciu o pierwotny wniosek jest niewzruszalna do czasu ukończenia przez dziecko nauki (16 lub 18 lat - art. 70 ust. 1 pkt 2 ustawy), i to twierdzenie również nie znajduje uzasadnienia w obowiązującym prawie. Jest oczywiste, że z uprawnienia można korzystać, lecz nie ma obowiązku, bo uprawnienie to nie obowiązek, można z tego uprawnienia zrezygnować, cofnąć wniosek, ale organ rentowy twierdzi, że jest to niedopuszczalne.

   Reasumując - art. 105 ustawy emerytalnej powinien być zlikwidowany (skreślony), gdyż:

   1) częściowe umniejszanie renty rodzinnej po podjęciu zatrudnienia przez wdowę niweczy funkcję tej renty polegającej na rekompensacie utraconego zarobku żywiciela (a przecież w tym celu opłacał składki),

   2) pozostawienie tego przepisu narusza konstytucyjną zasadę równości wobec prawa przez to, że wysokość renty rodzinnej uzależnia od zdarzenia niepewnego i przypadkowego, gdy wdowa pracuje w chwili zgonu męża, to umniejszenia renty nie będzie, a gdy w szoku po zgonie męża nie będzie zatrudniona, to renta będzie umniejszona, gdy to zatrudnienie podejmie.

   Wprowadzenie tego przepisu nastąpiło w okresie poszukiwania ˝oszczędności˝, a korzyści z tego tytułu są niewspółmierne do szkód społecznych. Nie wolno zapominać, że przepis ten szczególnie boleśnie dotyka wdowy z małymi dziećmi, gdyż do ukończenia przez nie 25 roku życia renta ta będzie umniejszona przy 1 dziecku aż o 50%.

   Poseł Waldy Dzikowski

   Warszawa, dnia 16 września 2002 r.


Komputeromania wypozyczalnia dostawczakow
901 no host | sprawdz strone | no host | 906 | wymiana linkow