Szanowny Panie Ministrze! Polska zajmuje pod względem zachorowalności na raka szyjki macicy średnią pozycję
Szanowny Panie Ministrze! Polska zajmuje pod względem zachorowalności na raka szyjki macicy średnią pozycję wśród innych krajów. W latach 1988-1992 współczynnik zachorowalności na świecie wahał się od 2,6 na 100 000 w Chinach do 64,8 w Brazylii. W Polsce w 1966 r. wynosił 15. Zachorowalność na raka szyjki macicy w naszym kraju w okresie 1983-1996 utrzymywała się na w miarę stałym poziomie. Spowodowane to było łatwym dostępem do rutynowych badań przesiewowych organizowanych na ówcześnie dostępnej bazie poradni ginekologicznych. Umieralność na raka szyjki macicy rośnie u kobiet wraz z wiekiem i w grupie 45-49 lat osiąga najwyższy poziom.
Według Krajowego Rejestru Nowotworów w Polsce rak szyjki macicy stanowi 7,6% wszystkich nowotworów u kobiet, co umieszcza go na 3 miejscu po raku sutka i płuca. Najczęściej chorują kobiety w Wielkopolsce, Małopolsce i okolicach Łodzi. Różnice w zachorowalności można wyjaśnić warunkami socjoekonomicznymi, takimi jak wykształcenie i dochód na członka rodziny. Obydwa te czynniki warunkują dostępność do ówczesnych metod diagnostycznych oraz terapeutycznych. Inwazyjny rak szyjki macicy we wczesnych etapach rozwoju jest schorzeniem bezobjawowym. Możliwość rozpoznawania tego schorzenia stanowi o konieczności zwalczania poprzez prowadzenie populacyjnych i aktywnych programów badań przesiewowych. Opóźnienie rozpoznania, wynikające z braku wczesnych objawów klinicznych, powinno być traktowane jako błąd w sztuce lekarskiej.
Dlatego też niecelowe wydaje się opieranie aktywnej profilaktyki raka szyjki na personelu średnim. Rozpoznanie raka szyjki winno pozostawać w gestii lekarzy specjalistów od tego narządu, a zatem ginekologów. Jest to tym bardziej uzasadnione, że ˝oszczędzające˝ leczenie, możliwe we wczesnych postaciach raka, prowadzić mogą wyłącznie specjaliści ginekolodzy. Dotyczy to w szczególności konizacji chirurgicznej, konizacji metodą Leep-Loop, jak też poszerzenia diagnostyki o zmiany leżące głęboko w kanale szyjki macicy, zwłaszcza z koniecznością rozszerzenia jej hegarami, jak też szczególnie endoskopii szyjki macicy - histeroskopii nie wykonują lekarze innych specjalności poza ginekologami.
Powierzenie zatem wczesnej diagnostyki oraz koniecznej ˝oszczędnej˝ terapii u kobiet młodych, w wieku rozrodczym, onkologom spowoduje spłycenie zakresu precyzyjnej terapii, a zatem zwiększenie ilości niepotrzebnych usunięć macicy, które to zabiegi również leżą w gestii ginekologów, a nie onkologów. Leczenie zaawansowanych postaci raka szyjki macicy jest najkorzystniejsze w oparciu o wysokospecjalistyczne oddziały ginekologii onkologicznej, dysponujące radioterapią z HDR włącznie, jak też w wybranych sytuacjach chemioterapią. Niestety wobec zbyt małej ilości takich placówek leczeniem zajmują się również oddziały onkologiczne, dysponujące co prawda pełnym wyposażeniem onkologicznym, lecz pozbawione możliwości precyzyjnej diagnostyki, jak też terapią wczesnych postaci raka szyjki.
Sytuacja powyższa dotyczy z całą jaskrawością, rzadkich na szczęście, lecz bardzo groźnych przypadków raka szyjki, towarzyszących ciąży. Żaden onkolog, jak również chirurg ogólny nie prowadzi ciąży z rakiem szyjki w ten sposób, by umożliwić z jednej strony uzyskanie pełnowartościowego noworodka, a z drugiej strony zapewnić przeżycie z rakiem i długotrwałe wyleczenie. Dlatego też powierzenie profilaktyki i wczesnej diagnostyki raka szyjki onkologom jest błędne. Zabezpieczy to w części potrzeby profilaktyki, jak też terapii, zuboży to jednak w sposób zdecydowany zakres działania terapii.
Sytuacja obecna w zakresie profilaktyki raka szyjki macicy nie zapewnia szerokiego dostępu kobiet do badań przesiewowych. Dotyczy to w szczególności środowisk wiejskich. Oparcie profilaktyki na istniejącej bogatej sieci gabinetów ginekologicznych, posiadających już konieczny sprzęt, wydaje się rozwiązaniem najbardziej optymalnym.
Przedstawiona sytuacja wskazuje na konieczność zaplanowania programu profilaktyki raka szyjki macicy przez Ministerstwo Zdrowia, dlatego pytamy: Czy w 2003 r. przewidziany jest taki program i środki na jego realizację?
Poseł Anna Górna-Kubacka
oraz grupa posłanek
Warszawa, dnia 25 września 2002 r.