Szanowny Panie Ministrze! W związku z pismem, które dotarło do mojego biura poselskiego, zwracam
Szanowny Panie Ministrze! W związku z pismem, które dotarło do mojego biura poselskiego, zwracam się do pana ministra z interpelacją w sprawie wielkości limitów cukru i izoglukozy w kwotach A. Zaniedbanie tego problemu i przyznanie zbyt wysokich limitów produkcji izoglukozy przyniesie katastrofalne skutki polskim plantatorom i polskiemu przemysłowi cukrowniczemu. W Polsce produkuje się zbyt dużo izoglukozy. Walczy o to jedyny producent, amerykański koncern Cargill, który ma fabrykę pod Wrocławiem. Im większa będzie w Polsce produkcja izoglukozy, tym niższa będzie przysługująca cukrowniom kwota produkcji cukru i tym mniejszy areał uprawy buraków. Rada Ministrów wydała 31 lipca 2002 r. rozporządzenie ustalające limity produkcyjne. Określiła limit produkcji izoglukozy na 40 tys. ton. Następnie 13 sierpnia br. Rada Ministrów zmieniła rozporządzenie, podnosząc limit produkcji izoglukozy do 60 tys. ton w kwocie A, zmniejszając limit produkcji cukru o 20 tys. ton. Cukrownicy i plantatorzy uważają, że Rada Ministrów złamała ustawę cukrową. Obliguje ją ona do ustalenia kwot produkcyjnych do 31 lipca.
Ostatnie rozporządzenie zostało zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego. Obecne decyzje o zwiększeniu limitu produkcji izoglukozy związane są z negocjacjami akcesyjnymi.
Limit produkcji izoglukozy zwiększony o 20 tys. ton oznacza likwidację jednej cukrowni oraz zaniechanie uprawy ok. 3500 ha buraków u 100 plantatorów. Koncerny nabywające akcje polskich cukrowni płacą za kwoty produkcji wielkie sumy, podczas gdy jedyny zakład produkujący w Polsce izoglukozę, należący do amerykańskiego koncernu Cargill, kwoty produkcji izoglukozy otrzymuje za darmo. Dlatego pytam pana ministra: gdzie tutaj ma miejsce równość podmiotów wobec prawa?
Ostatnia podwyżka limitu produkcji izoglukozy (której wytwórca nie płaci za kwotę i nie jest nawet formalnie zobowiązany do kupowania surowców w Polsce) będzie kosztować sektor cukrowniczy ok. 20 mld USD. Połowę tych kosztów będzie musiał ponieść powstały właśnie Polski Cukier. Jak to możliwe, by państwo powoływało koncern cukrowy, a z drugiej strony stwarzało mu warunki, w których może nie przeżyć?
W Unii Europejskiej produkcja izoglukozy jest ściśle limitowana. Limit ten wynosi średnio 1,5% produkcji cukru. W krajach o długiej tradycji uprawy buraka cukrowego (Niemcy, Austria, Włochy) jest on mniejszy i wynosi 1%. Podstawowym zadaniem regulacji rynku w UE jest ochrona przemysłu cukrowniczego bazującego na burakach cukrowych, przez co zabezpiecza się interesy plantatorów buraków.
W swoim stanowisku negocjacyjnym Polska proponowała 15 tys. ton izoglukozy w kwocie A, przeznaczonej na rynek krajowy i 5 tys. w kwocie B, na eksport (Unia proponuje 2,5 tys. ton). To stanowisko zdaniem Cukrowniczej Izby Gospodarczej było właściwe. Niestety w czerwcu zostało zmienione na niekorzyść dla plantatorów i producentów cukru, a korzystnie dla Cargilla (rośnie limit produkcji izoglukozy do 40 tys. ton). Rodzi się kolejne pytanie: jak chronimy polskich producentów cukru i izoglukozy, kiedy nawet UE przychyla się do naszych warunków, a my je odrzucamy, w imię ochrony interesów amerykańskiej firmy?
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Cargill walczy wyłącznie o limit - niedawno koncern ten zakupił w miejscowości Barbi (wschodnie Niemcy) jedną z najnowocześniejszych i największych fabryk w Europie. Może go to skłonić do przeniesienia w krótkim czasie całej produkcji do Barbi, zamknięcia fabryki pod Wrocławiem i zaopatrywanie polskiego rynku z Barbi.
Izoglukoza to substancja znacznie gorsza niż cukier. Enzymy używane do jej produkcji nie są wprawdzie modyfikowane genetycznie, ale pochodzą z bakterii, które podlegały modyfikacji genetycznej. Produkcja izoglukozy jest nieporównywalnie tańsza niż cukru, a producent izoglukozy sprzedaje ją po cenie niewiele niższej niż ceny cukru, korzystając z ochrony przywilejów, jakie zapewniają europejskie regulacje cukrowe. Nie jest to na pewno korzystne również dla polskiego konsumenta.
Jestem przekonana, iż dogłębna analiza wspomnianych pytań i podjęcie stosownych działań przez pana resort przyczyni się do wyjaśnienia tej sytuacji. Z mojej strony, jeżeli pan minister uzna to tylko za stosowne, jestem gotowa udzielić wszelakich wyjaśnień.
Pozostając w głębokim szacunku dla pana ministra
Poseł Małgorzata Rohde
Warszawa, dnia 9 października 2002 r.