Szanowny Panie Ministrze! W ostatnim okresie na łamach pracy regionalnej woj. lubuskiego oraz miesięcznika
Szanowny Panie Ministrze! W ostatnim okresie na łamach pracy regionalnej woj. lubuskiego oraz miesięcznika ˝Gazeta Przemysłu Drzewnego˝ ukazują się artykuły na temat sytuacji w krajowym przemyśle drzewnym. Temat ten jest również poruszany podczas moich spotkań poselskich.
Niepokojący jest fakt, że w ostatnich latach, według danych Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego, upadłość ogłosiło 200 dużych zakładów drzewnych. W woj. lubuskim przemysł tartaczny, poza Zielonogórskim Przedsiębiorstwem Przemysłu Drzewnego LUBTAR, praktycznie nie istnieje. Również ten zakład walczy o przetrwanie bez szans na rozwój. Przyczyną tego są ceny surowca tartacznego. Przeciętna jego cena wynosi 150-160 zł za metr sześcienny, która jest wyższa o 50-60% od papierówki. Ta z kolei jest sprzedawana po średniej cenie 95-105 zł za metr sześcienny. Cena ta powoduje, że rozwijają się zakłady pracujące na potrzeby tzw. programu ogrodowego na bazie drewna kłodowego.
Nie byłoby problemu, gdyby papierówka była pozyskiwana, tak jak powinna, z drewna średnio wymiarowego. Tak nie jest, bowiem w zakładach przerabiających papierówkę drewno to stanowi 40% ogólnej masy. Oznacza to, że przy upadających tartakach i spadku popytu na drewno tartaczne (szczególnie w budownictwie i przemyśle meblowym) przerabiana jest ona właśnie z drewna tartacznego i sprzedawana po niższej cenie. Z tego tytułu straty Lasów Państwowych w woj. lubuskim szacuje się na kilka milionów zł.
Panie Ministrze! Uważam, że Lasy Państwowe, dyktując jako monopolista ceny, doprowadzają przemysł tartaczny do ruiny. Likwidują przez to krajowy rynek zbytu na drewno tartaczne. Również ograniczają rozwój przemysłu maszynowego dla przemysłu tartacznego.
Jeżeli tak jest, uważam, że polityka Lasów Państwowych w tym przypadku jest nieprawidłowa. Dlatego pozwalam sobie zadać następujące pytania:
1. Czy prawdą jest, że Lasy Państwowe dokonują sprzedaży kłód odziomkowych pozyskiwanych z drewna wielkowymiarowego po cenie 120-130 zł na eksport, a pozostałość cięta jest w papierówkę i sprzedawana po 95-100 zł. Te same kłody sprzedawane są na rynku krajowym po 180 zł.
2. Czy prawdą jest, że z powodu braku zbytu na drewno tartaczne jest ono cięte na papierówkę i sprzedawane dla prywatnego przemysłu paletowego i programu ogrodowego po cenie 95-100 zł (przy cenie drewna tartacznego 150-160 zł)?
3. Jeżeli tak jest, kto pokrywa różnicę cen?
Z poważaniem
Poseł Bogusław Wontor
Zielona Góra, dnia 24 października 2002 r.