Wprowadzenie zapisu w art. 42 ust. 2b ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r.
Wprowadzenie zapisu w art. 42 ust. 2b ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta nauczyciela (DzU z 1997 r. nr 56, poz. 357, z 1998 r. nr 106, poz. 668 i nr 162, poz. 1118, z 2000 r. nr 12, poz. 136, nr 19, poz. 239, nr 22, poz. 291 i nr 122, poz. 1323 z 2001 r. nr 111, poz. 1194, nr 128, poz. 1404, nr 144, poz. 1615 i nr 154, poz. 1794 i 1795 oraz z 2002 r. nr 4, poz. 32, nr 113 poz. 984 i nr 152, poz. 1267) stwarza ministrowi właściwemu do spraw oświaty możliwość zobowiązania nauczycieli do prowadzenia bezpłatnych zajęć pozalekcyjnych i innych zajęć lub czynności w wymiarze co najmniej 2 godzin tygodniowo. Zapis ten budzi w środowisku oświatowym uzasadnione obawy i kontrowersje.
W chwili obecnej większość samorządów nie przeznacza dodatkowych środków na organizację zajęć pozalekcyjnych. Pomimo to w wielu szkołach nauczyciele z własnej inicjatywy podejmują się trudu prowadzenia różnych form zająć pozalekcyjnych. Liczba nauczycieli angażujących się w prowadzenie tego typu zajęć systematycznie rośnie. Tej aktywnej grupy pedagogów zmuszać do dodatkowej pracy polegającej na prowadzeniu bezpłatnych zajęć w wymiarze co najmniej dwóch godzin tygodniowo z pewnością nie trzeba. Przymus jest zdecydowanie niewskazany. Wręcz przeciwnie oczekiwana jest motywacja, zachęta, pomoc i to zarówno organizacyjna, jak i finansowa. Należy przypuszczać, że proponowana zmiana odniesie odwrotny skutek do zamierzonego. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pozostali pracownicy pedagogiczni, którzy do chwili obecnej nie zaangażowali się w społeczną działalność pozalekcyjną, po ˝zmuszeniu˝ będą pozorować działania. Jest wielce prawdopodobne, że wytworzy się mechanizm biernego oporu. Rodzi się pytanie, czy prawodawcy chodzi li tylko o podniesienie wskaźników statystycznych, czy też o autentyczną działalność pozalekcyjną i rzeczywiste efekty oddziaływania pedagogicznego.
Przy założeniu, że liczne zajęcia będą prowadzone fikcyjnie, pojawi się problem z nadmiarem i tak rozbudowanej dokumentacji. Zajęcia te będą wymagały:
a) prowadzenia dzienników zajęć pozalekcyjnych,
b) sporządzenia programów zajęć,
c) opiniowania i zatwierdzania programów,
d) rozliczenia godzin realizowanych przez nauczycieli.
Wiąże się z tym kwestia kontroli realizacji obowiązkowych bezpłatnych zajęć i wyciąganie ewentualnych sankcji w stosunku do nauczycieli, którzy będą niewłaściwie realizować te zajęcia.
W przypadku wielu szkół z terenów wiejskich, gdzie dzieci są dowożone, zaistnieje problem ˝czasowy˝. W wielu przypadkach zajęcia te będą organizowane na siłę. Najczęściej będą realizowane bezpośrednio po zajęciach obowiązkowych. Wówczas czas pracy ucznia ulegnie wydłużeniu.
Prowadzenie zajęć pozalekcyjnych, które spełnią oczekiwania ucznia i będą miały sens, wymaga dobrze przygotowanej bazy oraz zabezpieczenia finansowego na potrzebne pomoce. Jest marzeniem wielu dyrektorów, by mieć komfort zakupu pomocy dydaktycznych. Rzeczywistość jest jednak bardziej brutalna, która nie pozwala nie tylko na zakup dodatkowego wyposażenia, ale również na realizowanie podstawowych zobowiązań.
W wielu szkołach oprócz nauczycieli pełnozatrudnionych pracują nauczyciele w niepełnym wymiarze czasu pracy. Jest mało prawdopodobne, aby nauczyciele niepełnozatrudnieni chcieli bezpłatnie prowadzić zajęcia z uczniami. Wszak wielu z nich będzie pracować w dwóch lub nawet kilku szkołach.
Praktycy w wyniku obserwacji pracy nauczycieli, dochodząc, stwierdzają, że prawie nikt z nich nie utożsamia się ze szkołą, w której dodatkowo pracuje. Prawie każdy z nich traktuje szkołę jako dodatkowe, często tymczasowe miejsce pracy.
Z przytoczonych uwag można łatwo dojść do wniosku, że wyegzekwowanie prowadzenia na odpowiednim poziomie dodatkowych nieodpłatnych zajęć przez nauczycieli jest mało realne. Natomiast zwolnienie niektórych nauczycieli z obowiązkowego odpracowania dwóch godzin zrodzi w szkołach konflikty między nauczycielami. Owe konflikty będą generowane również w sytuacji, gdy nie wszyscy będą rzetelnie realizować nałożony na nich obowiązek bezpłatnej dodatkowej pracy. Cały ciężar odpowiedzialności za organizację i nadzór spadnie na dyrektorów szkół. Nie będą oni mieli jednak do dyspozycji należytych mechanizmów zapewniających właściwy, a więc wysoki poziom prowadzonych zajęć. Szczególnie w oświacie dalekie powinny być mechanizmy prawnej egzekucji jakości pracy. Należy stworzyć system, który będzie promował twórczych i aktywnych pedagogów, który będzie motywował i zachęcał do dalszej kreatywnej pracy, a także będzie nagradzał trud nauczycieli.
W związku z powyższym proszę o odpowiedzi na następujące pytania:
1. W jaki sposób dyrektor będzie sprawował nadzór pedagogiczny nad nauczycielem, który będzie musiał dodatkowo przepracować co najmniej 2 godziny tygodniowo?
2. Czy godziny te będą wliczane do pensum nauczyciela?
3. Czy nauczyciel, który już posiada podwyższone pensum, będzie musiał przepracować jednak dodatkową liczbę godzin, proporcjonalnie do podwyższonego pensum?
4. Ile godzin będą musieli przepracować nauczyciele, którzy są zatrudnieni w niepełnym wymiarze czasu pracy?
5. Jeżeli nauczyciel mianowany (dyplomowany) nie będzie realizował dodatkowych godzin, to jakie środki dyscyplinarne w stosunku do niego może podjąć dyrektor szkoły?
6. Czy obowiązkowe będzie sporządzanie i zatwierdzanie programów zajęć?
7. Jaki będzie maksymalny wymiar godzin przy minimum 2 godzinach?
8. Kto wymiar ten ma ustalać i według jakich kryteriów?
Z poważaniem
Poseł Marek Kuchciński
Przemyśl, dnia 15 grudnia 2002 r.