Szanowny Panie Ministrze! Długotrwały proces, który trwał od lipca 1999 r., zacznie się od
Szanowny Panie Ministrze! Długotrwały proces, który trwał od lipca 1999 r., zacznie się od nowa, ponieważ sędzia, który orzekał, został przeniesiony do sądu rejonowego w innej miejscowości i nie miał przedłużonej stosownej delegacji, aby orzekać i ogłaszać wyrok.
Nie jest to pierwszy w kraju taki przypadek, gdy od nowa musi odbywać się proces. Wskazuje to na pogłębiający się niedowład sądownictwa oraz utratę tak bardzo potrzebnych środków finansowych.
Sędzia nie musi pamiętać o terminie ważności delegacji, są odpowiednie służby do pilnowania tych bardzo ważnych terminów. Dużym brakiem kompetencji i niechlujstwem wykazały się osoby odpowiedzialne za pilnowanie tych terminów.
Jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte w stosunku do winnych oraz jakie decyzje będą podjęte, aby takie przypadki nie miały miejsca?
Z wyrazami szacunku
Poseł Sylwia Pusz
Warszawa, dnia 16 grudnia 2002 r.