W trakcie zagrożenia istnienia byłej Stoczni Szczecińskiej przedstawiciele rządu wiele mówili o podejmowanych przez
W trakcie zagrożenia istnienia byłej Stoczni Szczecińskiej przedstawiciele rządu wiele mówili o podejmowanych przez nich działaniach mających ratować tę stocznię. Wszystkim wiadomo, czym skończyły się te działania - upadłością.
Obecnie mamy w Stoczni Gdynia do czynienia ze scenariuszem podobnym do tego, jaki był w Stoczni Szczecińskiej. Około 8 tys. pracowników jest bezpośrednio zagrożonych utratą miejsc pracy, gdyż stocznia ta faktycznie od dłuższego czasu nie produkuje. Pracownicy otrzymują zaliczkowe wynagrodzenia, dostawcy wstrzymują dostawy urządzeń z powodu istniejącego zadłużenia. Realna upadłość tego podmiotu pociągnie za sobą kolejne - Huta Częstochowa, HCP Cegielski i dziesiątki innych.
W tym samym czasie zarząd Stoczni Gdynia kierowany przez Janusza Szlantę prowadzi na majątku tej stocznie wielce podejrzane interesy. Dotyczy to zastawienia akcji tego podmiotu w podejrzanej spółce Synergia 2000. Zastawienie to obwarowane zostało karami umownymi. Zastaw ten wynosi 111 387 900 dolarów. Oznacza to, że faktycznie cały majątek stoczni jest zastawiony na rzecz spółki, w której dominujący wpływ ma amerykański obywatel. Sprawa ta jest znana w Sądzie Rejonowym Wydział Zastawów w Gdańsku i w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku. Wobec przytoczonych okoliczności stawiam następujące pytania:
1. Czy znana jest skarbowi państwa ta sprawa i dlaczego organy ścigania (prokuratura, sądy, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego) nie podejmują zdecydowanych działań w tej sprawie?
2. Czy skarb państwa ma jakikolwiek plan działania w stosunku do tej Stoczni Gdynia i całego przemysłu stoczniowego?
Z poważaniem
Poseł Zdzisław Jankowski
Konin, dnia 18 lutego 2003 r.