Panie Ministrze! W ostatnim czasie na terenie naszego kraju lokalizuje się wiele przemysłowych ferm
Panie Ministrze! W ostatnim czasie na terenie naszego kraju lokalizuje się wiele przemysłowych ferm tuczu trzody chlewnej. Są to duże fermy obliczone na tysiące, a w niektórych przypadkach na kilkanaście tysięcy sztuk. Taką twórczą działalność rozwija spółka Prima powiązana ze światowym potentatem w produkcji wieprzowiny, amerykańską korporacją ˝Smithfield Foods˝. Spółka ta adaptuje na świńskie fermy nie tylko popegeerowskie chlewnie, ale także owczarnie, obory i stajnie. Obiekty te powstają w pobliżu budynków mieszkalnych, a nawet szkół. Wszystko to powstaje przy zdecydowanym oporze mieszkańców. Sprzeciwiają się temu z kilku istotnych przyczyn. Fermy te niszczą środowisko, pogarszają warunki zamieszkania, a przede wszystkim zabijają wręcz rodzinne rolnictwo. Wszystko to sprawia, że polscy rolnicy mają kłopoty ze zbytem swojej produkcji, często muszą sprzedawać po zgoła nieopłacalnych cenach. Z tego powodu ledwo wiążą koniec z końcem, nie mogąc zaspokoić życiowych potrzeb swoich i swoich dzieci. Są jednak zdania, a interpelujący ten pogląd podziela, że żaden rolnik nie wytrzyma konfrontacji z firmą wspieraną obcym kapitałem. Społeczności lokalne, na terenie których są budowane fermy, zawiedzeni są także z powodu niespełnienia obietnic o nowych miejscach pracy i stosunkach kontraktowych.
W związku z tym zapytuję pana ministra:
1. Czy pozwalając na działalność takich firm, rząd chce doprowadzić do upadłości polskich ferm trzody chlewnej?
2. Jak rząd widzi przyszłość polskich hodowców w konkurencji z amerykańskimi firmami?
Z poważaniem
Poseł Maria Zbyrowska
Dębica, dnia 24 lutego 2003 r.