Porównanie danych i zestawień statystycznych polskich bibliotek publicznych sprzed kilku lat i obecnie (zwłaszcza

   Porównanie danych i zestawień statystycznych polskich bibliotek publicznych sprzed kilku lat i obecnie (zwłaszcza danych z roku 1992 i 2001) daje obraz materialnej i organizacyjnej degradacji większości z bibliotek, zwłaszcza na wsi. Krach finansowy będący skutkiem negatywnych rozstrzygnięć ustawowych najbardziej boleśnie odczuły samorządy III RP. Na mocy ustawy o samorządzie z 1989 r. dotowane wcześniej ze środków rządowych polskie biblioteki publiczne zostały według błędnej koncepcji potraktowane jako wyłącznie instytucje kultury lokalnej. Powinny być natomiast skoordynowanymi centralnie instytucjami edukacji i systemu informacji. Potwierdzają to autorytety naukowe ery komputerów, że ˝bez książki kultura ulga atrofii, bez bibliotek nie ma ruchu umysłowego, bez masowego czytelnictwa i dostępu do książek nie ma powszechnej edukacji. Ten wymóg zaś spełniają biblioteki, tworząc podstawę kulturalnej i naukowej infrastruktury˝.

   W efekcie obserwuje się, że biblioteki publiczne zostały zepchnięte na pobocze polityki kulturalnej, co sprawia, że z instytucji tych korzysta zaledwie 19% ludności kraju, podczas gdy w innych państwach wskaźnik ten sięga 60-80% (Skandynawia).

   Obserwuje się:

   - niedostatek środków na zakup nowości wydawniczych (z 14,4 w 1989 r. do 5,5 wol. na 100 mieszkańców w 2001 r.);

   - anachroniczność warsztatów bibliotecznych i sprzętu (tylko ok. 7% bibliotek publicznych posiada komputery, z których zaledwie połowa posiada dostęp do Internetu);

   - brak modernizacji księgozbiorów (niskie dotacje spowodowały dramatycznie niski dopływ nowych książek, np. w 2001 r. samorządy wydały na zakup książek w skali kraju 41 225 tys zł - niewiele ponad 1 zł na 1 mieszkańca i ok. 5,50 zł na 1 czytelnika rocznie).

   Faktem jest spadek liczby filii i bibliotek o ponad 14% w ciągu 12 lat (z 10 313 w 1989 r. do 8849 w 2001 r.) przy jednoczesnym wzroście popularności bibliotek publicznych i ich usług (np. liczba czytelników na 1 bibliotekę wzrosła z 677 w 1992 r. do 840 w 2001 r., liczba udostępnień na miejscu podobnie: z 24 793 400 w 1992 r. do 37 197 900 w 2001 r.).

   Nie mamy zatem do czynienia z kryzysem zainteresowania książką i bibliotekami, lecz kryzysem dostępu do książki w ogóle (wysokie ceny) i bibliotek (malejąca ich liczba, brak dopływu nowości, przestarzałe, manualne warsztaty informacyjne, starzenie się księgozbiorów - obecnie prawie połowa ich zawartości to książki wydane przed 1990 r., często w latach 70. i dawniej, nierzadko książki w duchu światopoglądu marksistowskiego, stanowiące w większości pozycje martwe, nieusuwane przez bibliotekarzy z półek z obawy przed spadkiem wskaźniki zasobności księgozbiorowej).

   W związku z zaistniałym stanem, proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

   1. Jakie działania i inicjatywy ustawodawcze zamierza podjąć ministerstwo w zakresie zdecydowanego zwiększenia partycypacji państwa w utrzymaniu bibliotek publicznych - miejsc przyswajania wiedzy, intelektualnego doskonalenia, nauki, oświaty i nowych kulturalnych doznań, gdyż jak pokazuje doświadczenie, samorządy nie były i nie są w sanie sprostać tym zadaniom?

   2. Czy obecny brak zainteresowania działalnością bibliotek należy odczytywać jako zamierzony kolejny etap działań stanowiących ciąg dalszy dotychczasowej polityki państwa postępującej w kierunku degradacji bibliotekarstwa i co za tym idzie - książki, która jest najwyższym wymiernym materialnym przekaźnikiem dóbr kultury, tradycji i historii ojczystej? Czy może w początku lat 90. miała miejsce dyrektywa UE sugerująca likwidację tysięcy bibliotek w Polsce? Czy też może zaistniały stan rzeczy należy rozumieć jako efekt zaniedbań? Czy obecne wskaźniki, liczby, proporcje czy porównania Polski do bibliotekarskiej Europy nie są zbyt kompromitujące w sytuacji, kiedy renesans bibliotekarstwa we współczesnym, skomputeryzowanym świecie jest faktem, a polityka krajów europejskich w tym zakresie wynika nie tylko ze społecznych potrzeb, lecz w dostępie do informacji i popularyzacji masowego czytelnictwa upatruje czynniki kulturotwórcze, poznawcze, kształcące i - co zrozumiałe - zapobiegające społecznym patologiom?

   3. Dziś biblioteki publiczne w krajach Europy to skomputeryzowane ośrodki wszechstronnej informacji, edukacji, a zarazem ważne centra kulturowe społeczności lokalnych. Czy rząd przewiduje podjęcie działań i odpowiednie dotacje finansowe (np. dotację Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie, borykającej się z poważnymi problemami finansowymi), które zmierzałyby do upowszechnienia - istniejących zapewne w kraju - takich wzorcowych placówek? Konieczności te wynikają z faktu, że struktura polskiego bibliotekarstwa powinna nadrobić ekonomiczną zapaść cywilizacyjną. Czy rząd planuje przemyślaną i wysokiej fachowości informatycznej komputeryzację bibliotek publicznych koordynowaną na szczeblu centralnym (skala strategiczna), jak i powiatowym?

   4. Czy rząd zamierza podjąć działania do wydania odpowiednich przepisów wykonawczych, regulujące zasady organizacji bibliotek, zwłaszcza stopnia powiatowego, oraz w zakresie nadawania statutowych uprawnień i obowiązków w zakresie funkcji ponadlokalnych istniejącym bibliotekom miejskim?

   Poseł Stanisław Papież

   Kraków, dnia 20 lutego 2003 r.


techno sety Christopher Lawrence
901 niezarejestrowana strona | sprawdz strone | niezarejestrowana strona | wymiana linkow | brak hosta